Forum Dyskusyjne - młodzieżowe, wielotematyczne, ogólnotematyczne
  FAQ FAQ   Użytkownicy  Użytkownicy   Regulamin  Korepetycje   Zaloguj  Zaloguj   Rejestracja  Rejestracja   Regulamin  Regulamin
 

Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: Marki
2008-06-16, 14:42
Niezdecydowana dziewczyna.
Autor Wiadomość
Amen


Dołączył: 15 Kwi 2008
Posty: 1
Wysłany: 2008-04-15, 16:02   Niezdecydowana dziewczyna.

Witam. Mam problem z przyjaciółką. Postanowiłem Was się zapytać o radę i postanowić co dalej(chcę kogoś kto spojrzy na to obiektywnie z 2 strony). No, więc tak. Kurde, tak dużo tego, że nie wiem jak to napisać. Mamy po 16 lat i chodzimy do tej samej klasy. Ja będę się nazywał X, ona Y (tak dla zachowania anonimowości ;) ). Więc..
Byłem jakoś 3 miesiące temu u Y na imprezie. Wtedy zaiskrzyło do niej naprawdę (podkochiwałem się w niej od 2 klasy gimnazjum). Pierwszy raz byliśmy sami(zawsze spotykaliśmy się w paczce). Moja koleżanka tak jakoś w rozmowie spytała się jej co do mnie czuje, jaki ma stosunek do mnie. Y odpowiedziała, że "Jestem boski i w ogóle, ale to tylko PRZYJAŹŃ". Zmartwiło mnie to. Wycofałem się. Powiedziałem jej to, że musimy ochłodzić kontakty, albo je zerwać. Ona się strasznie smutna zrobiła. Powiedziała, że nie może to się tak skończyć, że jest dla niej ostatnio bardzo ważny i spytał się dlaczego. Odpowiedziałem: "Bo Cię kocham". Chciała coś po tym powiedzieć, ale od razu przestała. Po czym odszedłem. Ona zadzwoniła powiedziała, że to nie może się tak skończyć. Wiedziałem, że nie wszystko jest jasne.,,
Umówiłem się z nią na spotkanie. Spotkaliśmy się. Ona powiedziała, że "To nie jest tak, że ja nie chce z Tobą być. Ale musimy się bardziej poznać sam na sam.". Zgodziłem się, choć wiedziałem, że to będzie ciężko. Nie myliłem się. Ja podchodziłem do tego, trochę bez nadziei, byłem pewien że ona to robi tylko dlatego aby zatrzymać naszą znajomość. I tak spotykaliśmy się kilka razy. Aż od 3 tygodni zaczęło się robić strasznie ciężko. Aha, zapomniałem dodać.. strasznie się oddaliśmy od siebie po moim wyznaniu. Nie było już naszych zabaw ani nic(mamy trochę inne poczucie humoru niż wszyscy.. mamy swoje zabawy). Ona mówiła, że to ja się izoluję od niej. Ale to nie prawda. Ona niestety to robi. Ale od 3 tygodni spotykaliśmy się prawie codziennie. Jeździłem do niej do domu, jadłem z jej rodzinką. Byliśmy trochę bliżej emocjonalnie. Ona powiedziała, mi na jednej z rozmów o nas, że niedawno temu chciała na siłę zatrzymać naszą znajomość, ale ostatnio coś ją złapało.. i chcę być ze mną. Ale musimy się bardziej poznać. Powiedziała, że musimy się zbliżyć. Że chcę abym jej mówił, rzeczy którym nikomu nie mówię, te głębsze.. jak i te podstawowe. Ucieszyłem się. Została jeszcze jednak sprawa, w ogóle nie poruszona, bo wiedziała, że mnie to strasznie rusza i denerwuje (ten temat). A mianowicie, jej obecny przyjaciel, były chłopak: nazwijmy go „A”. Ok., więc ja jej powiedziałem, że to mi się nie podoba. Jak sama ona to powiedziała: „Że spotyka się z nim częściej niż on z jej dziewczynom”. Przy okazji powiedziałem jej, że jest tak wspaniała, że dla mnie to wielkie szczęście, jak zostaniemy przyjaciółmi.(wcześniej tą opcję wykluczałem). Ona powiedziała, czy ja chce anyśmy zostali przyjacielami, bo zabrzmiało to trochę dwuznacznie. A oczywiście, że nie.. ja się jej spytałem czy ona tego chce.. powiedziała nie. Wow, ale się rozpisałem ^^ Co do tego Michała: Powiedziała, że kiedyś ona strasznie się w nim „bujała”, ale to było kiedyś. Teraz są „rodzeństwem”. Ok.. ulżyło mi.
Zaraz wrócę do tego, ale tutaj warto wspomnieć o innej rzeczy. Od momentu gdy zaczęło być fajnie. Strasznie się stałem humorzasty. Strasznie mnie denerwuje, że ona robi te same rzeczy z moim byłym przyjacielem kolegą (byliśmy pokłóceni.. ona się z nim pogodziła, ja nie) co ze mną kiedyś. Teraz nie ma mowy, aby ze mną coś takiego robić. Do tego ona się czulej z nim żegna niż ze mną o.0 (może się boi zbliżyć fizycznie do mnie.. ).
Coś we mnie uderzyło, że naprawdę. Ona tańczy i miała turniej. Po prostu, tak coś mną kopnęło, że miałem ochotę krzyczeć na cały świat „KOCHAM CIĘ!”, miałem ochotę pisać wiersze, ballady o niej. Zdałem sobie sprawę, że to nie może być zauroczenie. Nigdy coś mnie takiego nie złapało. W ogóle wczoraj byliśmy o wiele bardziej bliżej niż zawsze. Złapaliśmy się za rękę i przytuliliśmy.. po jej tańcu. Nic wielkiego, ale ona strasznie się z tego cieszyła. Bo jak mówiłem, nasze stosunki fizycznie są strasznie ubogie. Powiedziałem, jej o moim wczorajszym kopie. Ja powiedziałem, że ja chyba oszaleję, jak wyjedzie na 8 miesięcy do Australii (co robi). Ona się zaśmiała. Powiedziała, że do tego czasu mi przejdzie. Dodała iż uważa, że jak pójdziemy do innych liceów to się to wszystko rozwali. Powiedziała, też że ona nie dostała takiego kopa. I nie wie.. że mamy się dalej poznawać, spotykać. Przygnębiło mnie to. Postanowiłem z nią poważnie porozmawiać. Powiedziałem jej, że ona jest za bardzo niezdecydowana i nie sądze aby coś z tego wyszło, że leci ze mną w kulki. Ona odpowiedziała.. że ona nie wie co ma myśleć, że jest strasznie niezdecydowana, że zawsze tak miała i jak nie jestem w stanie tego zaakceptować to przykro jej. Dodała, że na dzień dzisiejszy jestem jej bardzo bliski, uwielbia mnie, ale jak mi jest ciężko to zrozumie. Nie chce abym się męczył. Powiedziała, że to moja decyzja.. czy chce czekać. Później mówiła mi, że się nienawidzi, nie chce się jej żyć. Abym sobie znalazł kogoś lepszego. Ja jej zadałem elementarne pytanie: Czy chce coś więcej niż przyjaźń. Ona powiedziała, że nie wie.. że jeszcze nie wie. Że gdybym nie zadawał ciągle takich trudnych pytan, to szło by to szybciej. Mówiła, że gdy nie rozmawiamy o tych trudnych sprawach to idzie do przodu, do ustatkowania się. Spotkałem się z nią na następny dzień(dzisiaj) i ona powiedziała, że nie wie. Że jest jej ciężko. Wczoraj po tej poważnej rozmowie się trochę pokłociliśmy. Powiedziała, że chce aby było tak jak wcześniej. Aby wczorajszej rozmowy nie było. Ja jej jeszcze raz zadałem pytanie. Czy chce abyśmy zostali przyjaciółmi czy coś więcej. Ona powiedziała, że teraz.. tak na 64% abyśmy byli razem. Ale musimy się bardziep oznać. Powie mi ktoś o co chodzi? Mam taki mętlik w głowie.
Proszę o ocenę sytuacji i porady.
Dziękuję.
Pozdrawiam.
 
 
 
Autor Wiadomość
cichy 
nie tylko ja to potrafie :P



Imię: Piotrek
Dołączył: 05 Sie 2006
Posty: 1868
Skąd: Wygoda :)
Wysłany: 2008-04-15, 17:45   

zależy Ci.. to jest pewne, pamiętasz to wszystko i jesteś z tym związany tylko żeby to nie stało się trochę prześladowcze z Twojej strony.. daj jej trochę odetchnąć,nie każdy lubi być w takiej sytuacji by od razu odpowiadać na takie pytania. u niektórych osób to przychodzi z czasem, nie wszystko na raz.. powinieneś dać jej trochę czasu na jej różne przemyślenia i normalnie o wszystkim z Nią rozmawiać.. na pewno kiedy będzie odpowiedni moment dowiesz się wszystkiego w swoim czasie. A jeśli jesteś mocno niecierpliwy to się jej naucz, bo to dużo pomaga
tyle ode mnie
cheers
_________________
My heart is yearning, but Paris is burning.
Paris is burning all night long.
My heart is dreaming, but Paris is screaming.
Paris is screaming all night long.
 
 
 
Autor Wiadomość
Eos 
boska jak diabli



Imię: Justyna
Wiek: 29
Dołączyła: 14 Lis 2006
Posty: 3112
Skąd: Łódź
Wysłany: 2008-04-15, 18:50   

Szczerze? Jak dziewczyna mówi, że nie wie, czy to miłość, to znaczy, że nie kocha.
_________________
Oceniaj mnie, niech jad strumieniami leje się!
 
 
 
Autor Wiadomość
RaynoR 
'Sup Gee?



Imię: Lukasz ;)
Wiek: 27
Dołączył: 10 Lut 2007
Posty: 328
Skąd: Z d*py :P
Wysłany: 2008-04-15, 23:19   

Podsumuję całą tą opowiastkę prostym "JA PIER**LĘ".

A tak na poważnie:

cichy napisał/a:
A jeśli jesteś mocno niecierpliwy to się jej naucz, bo to dużo pomaga
tyle ode mnie
cheers


To jedna z najbardziej ważnych rzeczy...

Eos napisał/a:
Szczerze? Jak dziewczyna mówi, że nie wie, czy to miłość, to znaczy, że nie kocha.


Nie zawsze tak jest aczkolwiek zazwyczaj... czasami kocha i o tym nie wie... dopiero po poważnym wstrząsie sobie to uświadamia.

I coś ode mnie:
Jeżeli ona Ci mówi, że nie wie, musi przemyśleć... to daj jej więcej czasu bo jak ty do niej z tym pytaniem wyskoczyłeś następnego dnia to ja ją rozumiem...
_________________
"Stworzyła wiatr, który pcha mnie do przodu..."
 
 
 
Autor Wiadomość
Rivenris 
Tech support


Wiek: 33
Dołączył: 21 Sie 2007
Posty: 1114
Wysłany: 2008-04-16, 07:52   

Cytat:
Nie zawsze tak jest aczkolwiek zazwyczaj... czasami kocha i o tym nie wie... dopiero po poważnym wstrząsie sobie to uświadamia.
Albo nie kocha i nie chce skrzywdzić.

Po mojemu powinieneś być cierpliwy i dać jej przemyśleć to wszystko. Nalegając tylko obudzisz w niej większy strach przed związkiem i przed tą całą sytuacją.
 
 
 
Autor Wiadomość
piotrem77


Dołączył: 11 Kwi 2008
Posty: 35
Wysłany: 2008-04-23, 10:32   

Olej ją... widzi, że trzyma Cię w garści i może robić z Tobą co chce... Jak do niej dotrze co straciła to bardzo szybko się zdecyduje... Albo też CIe oleje, co będzie znaczyć, że i tak gówno by z tego wyszło albo się wkońcu zdecyduje na związek, oczywiście o ile CIe kocha. Bądź twardy i czasami zapomnij o tym co do niej czujesz bo się nie doczekasz...
_________________
Dlaczego tyle osób zarabia na ebookach?
http://ebooki.zlotemysli.pl/megaokazje.php
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Reklama: Error: unable to save our links to cache. Please make sure that the folder automaticbacklinks_cache located in the folder /home/s90pl2/domains/mportalik.net.pl/public_html and is writable
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group