z racji tego, że ostatnio obiady jadam tylko w soboty (i to nie zawsze!) to w pracy muszę żywić się proszkowymi zupkami. Kiedyś jadłam je raz na jakiś czas i bardzo mi smakowały a teraz.. jak zjem zupkę z proszku od razu boli mnie masakrycznie brzuch, nie wspominając o tym, że już mi one nie smakują...
_________________ Donnie: Why do you wear that stupid bunny suit? Frank: Why are you wearing that stupid man suit?
Imię: Magda
Wiek: 21 Dołączyła: 27 Maj 2007 Posty: 2051 Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-06-10, 11:08
Ja też tak miałam. Pojechałyśmy z koleżanką na ferie na tydzień. Ja po drugim dniu jedzenia zupek powiedziałam, że wolę już nic nie jeść, albo spróbować coś ugotować niż się z tym syfem męczyć. Ona jeszcze jeden dzień wytrzymała i jej się taka masakryczna wysypka zrobiła, że też dała sobie spokój..
_________________ I'm sure in my heart
Happy and free
You're the one you're the one
You're the one for me
Kiedyś jadłam je raz na jakiś czas i bardzo mi smakowały a teraz.. jak zjem zupkę z proszku od razu boli mnie masakrycznie brzuch, nie wspominając o tym, że już mi one nie smakują...
Mam dokładnie tak samo Ostatnio robi mi się mdło na samą myśl o czymś sproszkowanym i chińskim. W dodatku wszystko mi ostatnio smakuje tak samo i wolę już nic nie jeść...
Ona jeszcze jeden dzień wytrzymała i jej się taka masakryczna wysypka zrobiła
Mazin napisał/a:
Kiedyś jadłam je raz na jakiś czas i bardzo mi smakowały a teraz.. jak zjem zupkę z proszku od razu boli mnie masakrycznie brzuch, nie wspominając o tym, że już mi one nie smakują...
Pierdzielicie głupoty.
Zupki chińskie a dokładniej makaron z nich jest moim pożywieniem już od ponad 8miesięcy. Przetestowałam już wszystkie możliwe smaki, firmy itp. I mi jakoś nic nie jest, mam wspaniałe wyniki badań, schudłam (yeah!) nic mnie nie boli, smakuje mi i nie uważam, że jest mdły i każdy smakuje tak samo. Ba! Ja powiem nawet, że zwykły makaron tak nie smakuje jak ten z zupki. Moi znajomi którzy na początku pisali tak jak wy, teraz sami jedzą mój makaron i mają takie samo zdanie jak ja.
Moi faworyci to:
Tao-Tao najlepszy makaron, nawet są z makaronem ryżowym.
Vifon, również b.dobry.
Jak dwa powyższe się skończą to wole nie jeść nic, niż mieć do wyboru Amino czy Knorra(poza dobrymi przyprawami, makaron jest nie smaczny).
[ Dodano: 2010-03-02, 10:01 ]
Aaa pomijając to, że uwielbiam wszystkie dania w 5minut Winiar, czy Knorra.
_________________ When I'm walking a dark road
I am a man who walks alone...
Oj przecież to pewnie zależy od organizmu, każdy może inaczej reagować na wszystko. No i każdy ma inny gust
Ostatnio częściej jadam zupki w proszku, bo nie zawsze mam czas, żeby upichcić sobie coś konkretnego. Jeśli chodzi o makaron z zupek chińskich to też uwieeeeeeeelbiam nad życie! Ba, nawet śmiem twierdzić, że gdyby nie ten makaron, to wcale nie jadałabym tych zupek ;d Ale ograniczam się tylko do grzybowej z Amino i rosołu gorący kubek Knorra. Pewnie inne też by mi smakowały, ale jestem osobą, która boi się eksperymentów kulinarnych zawsze wolę się trzymać tylko tego, co lubię ;d
No dobra, ostatnio poeksperymentowałam z Pomysłem na zapiekankę ziemniaczaną (czy tam serową... nvm) z Winiar i powiem szczerze, że byłam zaaaachwycona
A jeśli już mowa o jedzeniu w proszku- miał ktoś do czynienia z zupką ''Ser w ziołach'' aka ''Ser w ziole'', jak ja to nazywam? Strasznie śmierdzi...o dziwo znajduje swoich smakoszy. Mój znajomy wcinał to tydzień non stop z braku funduszy, a później również jakiś tydzień niemal, mieszkał w WC.
Nena napisał/a:
Zupki chińskie a dokładniej makaron z nich jest moim pożywieniem już od ponad 8miesięcy. Przetestowałam już wszystkie możliwe smaki, firmy itp. I mi jakoś nic nie jest, mam wspaniałe wyniki badań, schudłam (yeah!) nic mnie nie boli, smakuje mi i nie uważam, że jest mdły i każdy smakuje tak samo. Ba! Ja powiem nawet, że zwykły makaron tak nie smakuje jak ten z zupki. Moi znajomi którzy na początku pisali tak jak wy, teraz sami jedzą mój makaron i mają takie samo zdanie jak ja.
Nie no, bo makaron to zawsze makaron, nie różni się niczym od innych makaronów, najgorsza chemia to ten proszek...Mnie tam boli wątroba, mam zgagę jak po jabcoku. Wywar służy mi tylko do tego, żeby mi się makaron w nim rozmoczył, a później go odcedzam. Zawsze znajdzie się o dziwo się ktoś, kto drze się na mnie, że ''jedzenie się zmarnowało, mogłaś mi oddać tę zupę''...
_________________ ''Ten, kto staje się potworem, zrzuca z siebie ciężar bycia człowiekiem''
Wywar służy mi tylko do tego, żeby mi się makaron w nim rozmoczył, a później go odcedzam. Zawsze znajdzie się o dziwo się ktoś, kto drze się na mnie, że ''jedzenie się zmarnowało, mogłaś mi oddać tę zupę''...
A kto Ci pokazał, że tak się robi? No kto?! Ja
Btw. Hej Aneta
_________________ When I'm walking a dark road
I am a man who walks alone...
Taaa. Ale z drugiej strony, ja bym nie mogła przejść na monodietę, złożoną z czegokolwiek. Makaron + warzywa to zdrowe, ale lubię to zjeść raz na jakiś czas, tak non stop- robi mi się niedobrze.
A sporo ludzi uważa że zjadanie samego makaronu z zupki błyskawicznej, to jakieś dziwactwo! Chociaż, osoba która mi to wytyka, drze też mordę, gdy...wyrzucam z lodówki swój spleśniały chleb sprzed tygodnia, albo jajka kolegi sprzed miesiąca. (nabiał, nabiał!) Jak ty możesz wyrzucać jedzenie! Jak tak nie mogę wiedząc że dzieci w Afryce głodują!
_________________ ''Ten, kto staje się potworem, zrzuca z siebie ciężar bycia człowiekiem''
Makaron + warzywa to zdrowe, ale lubię to zjeść raz na jakiś czas, tak non stop- robi mi się niedobrze.
A sporo ludzi uważa że zjadanie samego makaronu z zupki błyskawicznej, to jakieś dziwactwo!
Nie wiedzą co dobre o!
Entschuldigung za OT.
_________________ When I'm walking a dark road
I am a man who walks alone...
Imię: Magda
Wiek: 21 Dołączyła: 27 Maj 2007 Posty: 2051 Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-04-25, 18:03
Nena nie pierdziele głupot z tą wysypką- widziałam na własne oczy
Ogólnie to zależy głównie od organizmu, jednym nic nie szkodzi, a nawet jeszcze w sumie pomaga, inni zjedzą raz na jakiś czas i zdychać będą.
Ogólnie taka zupka dla mnie jest dobra, jak jestem na wyjeździe i mi się nie chce gotować, a oszczędzam i nie będę w knajpie jadła. Bo tak poza tym to jednak wolę już coś ugotować, albo zjeść kanapki zamiast obiadu. Raz na jakiś czas mi smakuje, ale gdybym tak miała regularnie raz na tydzień jeść to by mi obrzydły...
_________________ I'm sure in my heart
Happy and free
You're the one you're the one
You're the one for me
A mi te różne dania w proszku raczej nie szkodzą, ale już mnie brzydzą
Jadłam je kiedyś jak zaczynałam pracować pierwszy raz w życiu, ale szybko z nich zrezygnowałam, bo po prostu wolę już te nasze domowe kanapeczki
A jeżeli chodzi o te zupki w proszku to jadłam rosół i pure oraz spagetti, też serowa mi smakowała... ale nie ma co porównywać do prawdziwej zupy i ogólnie do domowych dań!
_________________ "Bo jest w życiu parę chwil, dla których warto żyć"
Mazin napisał/a:
jak się odchudzałam też jadłam zupki z paczek, one mają stosunkowo mało kalorii
A Ty myślisz, że po co je jadłam/jadam?
by się najeść małą ilością kalorii, czyli schudnąć
Nena napisał/a:
Pierdzielicie głupoty.
oj tam widocznie masz silny organizm mi w końcu jelita zaczęły wariować po chińskich zupkach, aczkolwiek chyba się już w miare zregenerowały bo co jakiś czas jem je, i nie mam żadnych problemów
_________________ Donnie: Why do you wear that stupid bunny suit? Frank: Why are you wearing that stupid man suit?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum