Wiek: 25 Dołączył: 21 Sie 2007 Posty: 1104 Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-09-11, 15:02
annoth napisał/a:
do czasu...
Ale wyplewiła Jakby chciała, to i teraz mogłaby to zrobić. I nie mówię o niczym niezwykłym. Wystarczyłoby jej jedno słowo mówiące wprost, że nie...
_________________ Kłamstwa są narzędziem używanym również dla dobra...
Nie, czekaj. Mam coś lepszego. Kłamstwa są jak dzieci.
To ciężka praca, ale są tego warte, bo zależy od nich przyszłość.
To sam to zrób... Powiedz sobie, że "nie"... Mówisz teraz trochę tak jakbyś chciał nieco winy zrzucić na nią, że odeszła i brak Ci teraz motywacji a przecież sam wiesz co jest dobre a co złe. [Zresztą jak ktoś ma tak pokręcone życie uczuciowe jak ja, to chyba w sumie nie powinien dawać rad, już siedzę cicho ]
Mój mężczyzna, znaczy sie ten którego kocham, jest w każdym prawie punkcie moim przeciwieństwem. I na dodatek przeciwieństwem moich wyobrażeń... nie przeszło mi nawet przez myśl żeby to mogło być złe czy niekorzystne, choć powodem naszego zejścia sie też w sumie nie było. Chyba decydują inne czynniki niż tylko przyciąganie przeciwieństw w końcu z nie każdym swoim przeciwieństwem można by sie związać.
_________________ Rivenris, jeśli możesz, to dotrzymaj choć raz danego słowa i oddaj pieniądze pożyczone już dawno temu. Ciężko pracuje i nie mogę być instytucją charytatywną. Byłoby ‘co najmniej śmieszne’ gdyby osoba tak honorowa jak Ty miała długi, prawda?
Wiek: 25 Dołączył: 21 Sie 2007 Posty: 1104 Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-09-13, 14:20
Fantasia napisał/a:
Mówisz teraz trochę tak jakbyś chciał nieco winy zrzucić na nią, że odeszła i brak Ci teraz motywacji a przecież sam wiesz co jest dobre a co złe.
To jest znacznie bardziej skomplikowane... nie chcę na nikogo zrzucać winy... Miałem już dawniej takie jazdy, ale nie wiąże tego z nią w taki sposób, że to jej wina. Ja sam wybrałem takie rozwiązanie, bo jak mnie rzuciła co tu dużo mówić poszedłem na łatwiznę. Jestem właśnie taką jednostką, która dla siebie nie robi wiele. Właściwie tylko robię coś dla siebie, jeśli wiem, że chce tego osoba, na której mi zależy.
Jeśli chodzi o kwestię przeciwieństw pod względem wymarzonego faceta/wymarzonej dziewczyny, to ja byłem zupełnym przeciwieństwem gustów byłej... Mówiła zawsze, że nie lubi blondynów, a jeszcze tym bardziej z błękitno szarymi oczyma, a tym bardziej jeśli są informatykami
_________________ Kłamstwa są narzędziem używanym również dla dobra...
Nie, czekaj. Mam coś lepszego. Kłamstwa są jak dzieci.
To ciężka praca, ale są tego warte, bo zależy od nich przyszłość.
Dr Gregory [H]ouse
Ostatnio zmieniony przez Rivenris 2007-09-13, 14:21, w całości zmieniany 1 raz
Jak w każdym przysłowiu (powiedzeniu) tu też jest trochę prawdy.Głównym czynnikiem mającym na to wpływ są osobowości poszczególnych osób: jeden będzie szukał przeciwieństwa aby się "dopełnić" zaś inny będzie szukał takiej osoby, która w większości aspektach będzie się z nim zgadzała.
Przeciwieństwa się przyciągają? Może i częściowo tak, ale wydaje mi się, że jest to może jakaś fascynacja czyjąś odmiennością, chęć przeżycia jakiejś ekscytującej przygody. Raczej nic trwałego. Jeśli spotkają się dwie osoby o odmiennych temperamentach, to w końcu i tak pewnie obie wybuchną i stwierdzą, że ciężko im jest razem żyć. Bardziej przyciągają się podobieństwa, tak jak napisała Mazin, pokrewne dusze. To wydaje się bardziej trwałe.
Wiek: 21 Dołączyła: 10 Maj 2009 Posty: 402 Skąd: Gdzie mnie zechcą
Wysłany: 2010-03-07, 13:08
Przeciwieństwa- może jeśli chodzi o temperamenty, mogą się wzajemnie uzupełniać. Jeeesus, nie wyobrażam sobie związku z miłośnikiem filharmonii. Może to śmieszne, na trzy związki które mam za sobą, jeden rozpadł się przez alkohol , a dwa to były różnice gustów. Teraz spotykam się z kimś, kogo poznałam mniej więcej w swoich klimatach, tu nie chodzi nawet o jakieś tam wspólne zainteresowania, ale o styl bycia. Jak facet siedzi z nosem w książce, a ja idę do klubu, to chyba na długo nie ma to szans. Przeciwieństwa mogą się wzajemnie intrygować- np koleś z dyskoteki może chwilowo polecieć na intelektualistkę, bo jest taaaka inna niż ''wszystkie'' (czytaj: laski z jego środowiska), ale będą się ścierać później, takie związki są trudne i bez przyszłości.
_________________ ''Ten, kto staje się potworem, zrzuca z siebie ciężar bycia człowiekiem''-Las Vegas Parano
''Zabijam wszystko, co kocham...a to czego nie zabiłam, umiera na moich oczach...''- Księga Diny
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum