Daybreakers- Z niewiadomych, bynajmniej dla mnie przyczyn (prawdopodobnie wybuch), zdecydowana większość ludzi zmienia się w wampiry, które żywią się krwią pozostałych przy życiu ludzi, niestety ludzi jest mało i wampirki muszą wynaleźć substytut krwi. Natomiast z drugiej strony garstka ludzi walczy o przetrwanie, oraz próbuje przywrócić stary ład.
Film ogólnie przeciętny, jak ktoś ma czas może obejrzeć. Dwa jego największe plusy to dość oryginalny pomysł (niestety słabo wykorzystany), oraz ukryty "głębszy" przekaz.
_________________ "Człowiek jest wielki nie przez to, co ma, nie przez to, kim jest, lecz przez to, czym dzieli się z innymi"
"Nasz Bóg jest zazdrosny to na pewno, zazdrosny o moje królestwo z moją królewną"
Nieodwracalne
Cytat:
Film opowiedziany został za pomocą dwunastu scen zmontowanych od chronologicznie ostatniej do pierwszej. Dwóch oszalałych mężczyzn (Cassel i Dupontel) szuka po melinach i niebezpiecznych dzielnicach Paryża człowieka znanego jako Soliter - trop wiedzie do klubu S-M dla gejów pod wiele mówiącą nazwą Odbytnica. Wraz biegiem odwróconej narracji dowiadujemy się, że kilka godzin wcześniej ów Soliter brutalnie zgwałcił i zmasakrował przyjaciółkę Cassela (Monikę Bellucci). Cofając się jeszcze dalej, poznajemy wydarzenia, które poprzedziły tragedię.
Ciężki i trudny.
oj bardzo trudny. Z tego co pamiętam w Polsce film zakazany. Nie dosyć, że film wykonany w nietypowy sposób, to jeszcze historia sama w sobie strasznie trudna.. Wyłącznie dla ludzi o mocnych nerwach
Sama historia w sobie nie jest aż taka trudna. Ale właśnie sposób jak wykonano film, dźwięki, wirujący obraz itp..
Zresztą najbardziej strasznym momentem jak dla mnie była sama odbytnica. Wszystko mnie drażniło. Dźwięki, kolory, migające światło itp..
no i naprawdę drastyczne sceny...
_________________ Donnie: Why do you wear that stupid bunny suit? Frank: Why are you wearing that stupid man suit?
Ostatnio się trochę odmóżdżam:
Testosteron - w końcu wstyd, że aż tak późno, ale generalnie to mnie nie powalił. Gra aktorska na wysokim poziomie, ale film sam w sobie... Nie no, całkiem niezły jest, ale nie zaliczę go do swoich ulubieńców
Kłopoty z blondynką - przyjemny filmik do obejrzenia ot, tak, dla zabicia czasu. Można powiedzieć, że poniekąd utożsamiłam się z szaloną bohaterką, choć przez to stała się mniej szalona Podobała mi się kolorystyka filmu. Poza tym kiepsko, ale na odstresowanie i 'lajtowe' oglądanie w sam raz. Raz obejrzeć, niekoniecznie wracać. O.
_________________ "-Jeśli nie możesz się nauczyć jeździć na słoniu, naucz się przynajmniej jeździć konno.
-Co to jest słoń?
-Rodzaj borsuka - wyjaśniła Babcia."
/Terry Pratchett - Równoumagicznienie/
Ostatnio oglądałam Avatar. Świetny film, pomimo iż miałam momentami skojarzenia z Matrixem-nie wiem dlaczego? Aczkolwiek nie żałuję, warto było zarwać noc.
_________________ When I'm walking a dark road
I am a man who walks alone...
Dołączyła: 10 Sty 2007 Posty: 1467 Skąd: z Nibylandii
Wysłany: 2010-02-24, 13:46
Obejrzałam Parnassusa, ale zawiodłam się. Liczyłam na coś lepszego, a tutaj nie można chyba niczego sklasyfikować jako udane. Przewidywalna fabuła, wykonanie takie sobie, muzyka ujdzie w tułmie, ale nie zachwyca. Sam pomysł był ciekawy - niejaki Pandaruss zakłada się z Diabłem o coraz bardziej wartościowe rzeczy, a ich celem jest zdobywanie dusz, jednak można by to lepiej rozwinąć.
Mam nadzieję, że dzisiejsza Książniczka i Żaba będzie lepsza.
_________________ Powietrze tchnęło słodyczą, a dusza mi jakoś złagodniała i nabrałam ochoty do życia.
Avatar, powiem tyle, gdyby ten film nie był, aż tak bardzo rozreklamowany, że będzie taki super, cudowny i zarąbisty to byłabym pod ogromnym wrażeniem, a tak..no jakaś tam chwytliwa historia jest, ogólnie da się obejrzeć, cho szału nie ma. Ale wielki plus dla efektów, naprawdę jest na czym oko zawiesić jeśli spojrzy się na to od takiej strony.
_________________ "Nienormalność to normalność, która nie mieści się w normach normalności drugiego człowieka."
Kiedy Harry poznał Sally
Meg Ryan nigdy nie była moją ulubioną aktorką, była po prostu aktorką, którą znałam. Dzięki kilku scenom z tego filmu zaczęłam ją naprawdę bardzo lubić
Przekleństwa niewinności
Na początku średnio, potem się wciągnęłam, końcówka znów mi się rozmyła (ale może dlatego, że byłam generalnie zmęczona). Ale na pewno mogę powiedzieć, że oglądanie tego filmu nie było stratą czasu. No i ta Kirsten Dunst...
Riding in cars with boys
Średni. Miał być chyba połączeniem komedii (może nawet romantycznej) z filmem obyczajowym z przesłaniem. Wyszło jak wyszło - dość przeciętnie. Kiedy już coś wciągnie, kiedy już się człowiek uśmiechnie albo zacznie się zastanawiać, wszystko się rozmywa wraz z następnym dialogiem lub sceną. Bu.
_________________ "-Jeśli nie możesz się nauczyć jeździć na słoniu, naucz się przynajmniej jeździć konno.
-Co to jest słoń?
-Rodzaj borsuka - wyjaśniła Babcia."
/Terry Pratchett - Równoumagicznienie/
Imię: brat Jaca
Wiek: 16 Dołączył: 21 Lip 2006 Posty: 481 Skąd: czarna dupa
Wysłany: 2010-02-24, 21:49
ankaanka napisał/a:
Kiedy Harry poznał Sally
Meg Ryan nigdy nie była moją ulubioną aktorką, była po prostu aktorką, którą znałam. Dzięki kilku scenom z tego filmu zaczęłam ją naprawdę bardzo lubić
Ahh, Ona w tym filmie jest cudna I w ogóle cały film jest bardzo bardzo przyjemny. Chyba sobie znowu obejrzę w Krk
_________________ Opluty.
Napluli mi na plecy.
Nic o tym nie wiem.
Księżniczka i Żaba, cudowna, fantastyczna, przezabawna i wzruszająca Disney'owska produkcja. Dawno żadna bajka nie podobała mi się tak bardzo, zrobiona w klasycznym stylu Disney'a, opowieść o księciu zaklętym w żabę, marzeniach, wyborach i miłości. Polecam każdemu bez wyjątku.
_________________ "Nienormalność to normalność, która nie mieści się w normach normalności drugiego człowieka."
Nie zadzieraj z fryzjerem
Obejrzałam, bo miałam ochotę na jakąś głupawą komedię i lubię Adama Sandlera. Głupie, ale fajne. W sam raz na odmóżdżenie przed ciężkim tygodniem
Dołączyła: 10 Sty 2007 Posty: 1467 Skąd: z Nibylandii
Wysłany: 2010-03-09, 23:44
Obejrzałam Avatara i przyznam, że to całkiem niezła produkcja, chociaż pewnie dużo straciłam oglądajac go w wersji zwyczajnej a nie 3D. Efekty specjalne mogły być trzy razy lepsze, ale i tak robiły wrażenie. Jeśli chodzi o fabułę, to i owszem podobne nieco do Pocachontas, takiej trochę bardziej rozbudowanej i prawdziwej. Nie zmienia to faktu, że chciałabym znaleźć się w takim świecie.
Kolejnym filmem była Koralina - animowana produkcja na podstawie książki Neli'ego Gaiman'a. Ładnie zrobiona bajka w takim nieco pacynkowym stylu. Chociaż osobiście uważam, że jak bym to czytała jakieś dwanaście lat temu to bym się przestraszyła - posiadać drugą matkę mającą guziki zamiast oczu.
_________________ Powietrze tchnęło słodyczą, a dusza mi jakoś złagodniała i nabrałam ochoty do życia.
Naina ma 23 lata, ale zero radości życia. Jest bardzo poważną dziewczyną i (jej zdaniem) ma poważne kłopoty. Pewnego dnia do domu nieopodal wprowadza się Aman . Nowy sąsiad zaczyna wtykać nos w sprawy Nainy i nie spocznie, póki nie nauczy jej cieszyć się życiem. Naina zakochuje się w nim na zabój. On jednak skrywa tajemnicę, która nie pozwala mu odwzajemnić uczucia dziewczyny. Nikt nie wie, że ten młody mężczyzna jest w rzeczywistości chory na serce i żyje tak, jakby każdy dzień był jego ostatnim. Postanawia mimo wszystko znaleźć jej narzeczonego. Naina zna go od lat...
Bollywood. Trzeci w mojej historii tego gatunku i trzeci z tymi samymi aktorami^^.
Skuszona opowieściami kumpla o tym jaki to piękny, wzruszający i wciągający film postanowiłam go obejrzeć. Spędziłam 3h przed monitorem wyczekując końca, film był owszem zabawny ale nie wzruszający. Jedyne co mi się podobało to bollywoodzkie rytmy.
_________________ When I'm walking a dark road
I am a man who walks alone...
Ostatnio zmieniony przez Nena 2010-03-09, 23:59, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum