Forum Dyskusyjne - młodzieżowe, wielotematyczne, ogólnotematyczne
  FAQ FAQ   Użytkownicy  Użytkownicy   Regulamin  Korepetycje   Zaloguj  Zaloguj   Rejestracja  Rejestracja   Regulamin  Regulamin
 

Poprzedni temat «» Następny temat
Pielęgniarki - ciężki zawód???
Autor Wiadomość
Krystyna 
bitch, please



Wiek: 29
Dołączyła: 16 Lip 2006
Posty: 6281
Skąd: z Księżyca
Wysłany: 2009-02-28, 14:16   Pielęgniarki - ciężki zawód???

Każdy z was pewnie pamięta białe miasteczka walczące o podwyżkę. Bo one ciężko mają i grosze zarabiają. Zastanawiam się czy one rzeczywiście mają tak źle i ciężko.

Niedawno koleżanka mojej mamy była w szpitalu po wylewie i opiekę pielęgniarek skomentowała tak "jak jeszcze raz zrobicie wasze białe miasteczko to was wszystkie powybijam".

Niedawno przyjaciel rodziny był w szpitalu. Zaawansowany rak itp. Oczywiście nikt nie mógł liczyć na pielęgniarki, tylko każdy z rodziny brał w jakiś dzień wolny, tak, żeby każdego dnia być w tym szpitalu (nie mówię o odwiedzinach a o całym dniu). Dlaczego? Bo na pielęgniarki nie mogliśmy liczyć. Chora osoba miała paraliż rąk, poza tym była bardzo słaba. Pielęgniarki przynosiły posiłki i odnosiły, żadna się nie pofatygowała aby nakarmić pacjenta. Kolejna sytuacja była taka, że pacjent całą noc był na wpół odkryty (spał nago), żadna się nie pofatygowała by go przykryć. Co więcej pewnego dnia gdy ciocia zajechała wuja leżał jakoś krzywo na łóżku, noga normalnie na ziemi, on na skos, głowa gdzieś kompletnie opadnięta, po prostu wyglądał jak rzecz, a nie człowiek... A gdy wchodziliśmy do tego pomieszczenia pielęgniarek one z nogami na taborecie i chociaż by mogły stwarzały pozory, że pracują to nawet tych nóg nie ściągnęły...

Czy one naprawdę tak ciężko pracują??? Czy tak jest we wszystkich szpitalach? Czy to akurat wyjątek? Czy wy mieliście również podobne doświadczenia z pielęgniarkami???


Ja dodam, że jak mój pradziadek leżał w szpitalu pielęgniarki były ok ale chyba tylko dlatego, że ciocia od pierwszego dnia zaniosła im dużą paczkę kawy, jakieś placki itp...
_________________
Ja nie szukam szczęścia, ja je tworzę.

Once you go black, you never go back.
Ostatnio zmieniony przez Marki 2009-02-28, 15:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Autor Wiadomość
Anoniman 


Dołączył: 10 Paź 2008
Posty: 1257
Wysłany: 2009-02-28, 14:34   

Mazin napisał/a:
Niedawno przyjaciel rodziny był w szpitalu. Zaawansowany rak itp. Oczywiście nikt nie mógł liczyć na pielęgniarki, tylko każdy z rodziny brał w jakiś dzień wolny, tak, żeby każdego dnia być w tym szpitalu (nie mówię o odwiedzinach a o całym dniu). Dlaczego? Bo na pielęgniarki nie mogliśmy liczyć. Chora osoba miała paraliż rąk, poza tym była bardzo słaba. Pielęgniarki przynosiły posiłki i odnosiły, żadna się nie pofatygowała aby nakarmić pacjenta. Kolejna sytuacja była taka, że pacjent całą noc był na wpół odkryty (spał nago), żadna się nie pofatygowała by go przykryć. Co więcej pewnego dnia gdy ciocia zajechała wuja leżał jakoś krzywo na łóżku, noga normalnie na ziemi, on na skos, głowa gdzieś kompletnie opadnięta, po prostu wyglądał jak rzecz, a nie człowiek... A gdy wchodziliśmy do tego pomieszczenia pielęgniarek one z nogami na taborecie i chociaż by mogły stwarzały pozory, że pracują to nawet tych nóg nie ściągnęły...


Jak dla mnie takie zachowanie to spuścizna po komunizmie, połączona z myśleniem typu "Czy się stoi czy się leży" i typowo polskim "bo mi się należy". Pielęgniarki czy górnicy to nie są jedyne grupy zawodowe które ciężko pracują i wiele od nich zależy, ale zachowują się jakby byli jedyni. Kiedy oni strajkują to jest cacy, za to jak poczta zastrajkuje i kraj stanie w miejscu to wszyscy się burzą (moja mama pracuje na rozdzielni, to na prawdę ciężka, fizyczna robota na 12 godzin).
 
 
 
Autor Wiadomość
Mószka 
Panna_M. (;



Imię: Asieńka
Wiek: 26
Dołączyła: 05 Mar 2007
Posty: 2329
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2009-03-01, 10:57   

Znowu wkładać do jednego worka nie możemy, bo to różnie bywa i z osobami i ze szpitalami. Moja przyjaciółka była kiedyś w szpitalu na wycięciu torbieli i opiekowali się nią tylko kilka godzin po operacji, później ją olali. Na sali leżała też babka (nie pamiętam z czym ale to nie było nic wielkiego), ale opiekowali się nią bardzo dokładnie. Jak się okazało, musiała sobie zapłacić za taką opiekę. Za drugim razem jak ta sama koleżanka poszła do szpitala, jej tata zapłacił i wreszcie miała idealną opiekę. Masakra, żeby trzeba było jeszcze dodatkowo płacić za coś, co i tak powinny robić... Ale wiem, że są też te wspaniałe, miłe pielęgniarki, które przejmują się trochę losem pacjentów :)
_________________
Móha rucha karalucha,
A kieliszek jest bez ucha.
 
 
 
Autor Wiadomość
Zaheel 
Boski prototyp - mutant



Dołączyła: 10 Sty 2007
Posty: 1675
Skąd: z Nibylandii
Wysłany: 2009-03-02, 00:32   

To ja się wypowiem jako osób patrząca na to od tej drugiej strony - moja mama jest położną. Co prawda teraz jej szpital przeszedł w spółkę i trochę inaczej wszystko wygląda, niż w zwyczajnym szpitalu, ale różnice chyba nie są aż tak wielkie.
Na początek to, co powiedziała Mószka - zdarzają się różni ludzie - część będzie wspaniale opiekowała się pacjentami, a niektóre będą tylko uciekać od pracy. Jednak nawet najlepsza pielęgniarka nie jest w stanie porządnie zająć się pacjentami kiedy jest sama na oddziale, a przykładowo, jak u mojej Rodzicielki, jest czterdzieści pacjentek - trzeba podać leki, posiłki, wklepać dane do komputera, przywieść pacjentkę z badań, przejść do laboratorium po wyniki, a tu już dzwoni ta pooperacyjna z pod piątki, bo jej słabo i trzeba powiadomić lekarza... Można przykładów mnożyć, często to właśnie tak wygląda, a pielęgniarki są tylko dwie lub czasami nawet jedna. Wiec tak pięknie i kolorowo to raczej nie mają. Prawda, niektóre, szczególnie te starsze, starają się jak mogę żeby nie pracować, a najlepiej jeszcze coś wynieść ze szpitala, ale jest naprawdę sporo młodych pielęgniarek, które chcą pracować. Te starsze już się wykruszają.
A jeśli chodzi o małe szpitaliki, to raczej tam są problemy z opieką - siostry nie są dość odpowiedzialne, liczą na to że przesiedzą sobie te osiem czy dwanaście godzin, dostana bombonierkę i pójdą do domu. Ale z własnego doświadczenia wiem, że nawet takie robiły, co mogły. Inny szczegół że to wcale nie pomagało. xD
Co do pensji, kiedy jeszcze Rodzicielka pracowała w sektorze publicznym były problemy z wypłacaniem pensji albo dostawały połowę, bo lekarze zażyczyli sobie więcej, więc od razu dostali, a położne i pielęgniarki musiały trochę poczekać aż dostały pieniądze, nawet podstawową pensję, nie mówiąc już o podwyżkach tych, które były narzucane od góry. Chyba trochę się ich nie docenia, ale i tak najgorzej mają ratownicy medyczni.
_________________
''To rewolwer w twojej kieszeni, czy po prostu przyjemnie ci mnie widzieć?"

"Rzeczywistość jest wynikiem braku alkoholu"
Ostatnio zmieniony przez Marki 2009-03-02, 15:03, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
Autor Wiadomość
cichy 
nie tylko ja to potrafie :P



Imię: Piotrek
Dołączył: 05 Sie 2006
Posty: 1868
Skąd: Wygoda :)
Wysłany: 2009-03-10, 15:51   

Trafi się na takie co będą miały Cię gdzieś, a będą też takie co godzine lub dwie będą się pytać czy wszystko wporządku.. Niektóre pewnie dwoją się i troją z powodu obowiązków nałożonych na nie, a inne będą wymigiwać się od roboty, różnie to bywa.. niedawno usłyszałem taką historie.. pielegniarka, pełno obowiązków, jakieś papierkowe sprawy, jakiś pacjent do zastrzyku i nagle ktoś wcisnął przycisk którego się wciska w sytuacjach nagłych i krytycznych (czy jakoś tak).. pielegniarka biegnie przez połowę oddziału, przychodzi do pokoju, pyta się co się dzieje, a pacjentka: mogłaby mi pani powiedzieć która jest godzina ?


?!??!?! no proszę was...
_________________
My heart is yearning, but Paris is burning.
Paris is burning all night long.
My heart is dreaming, but Paris is screaming.
Paris is screaming all night long.
 
 
 
Autor Wiadomość
Krystyna 
bitch, please



Wiek: 29
Dołączyła: 16 Lip 2006
Posty: 6281
Skąd: z Księżyca
Wysłany: 2009-03-16, 18:12   

cichy napisał/a:
Trafi się na takie co będą miały Cię gdzieś, a będą też takie co godzine lub dwie będą się pytać czy wszystko wporządku.. Niektóre pewnie dwoją się i troją z powodu obowiązków nałożonych na nie, a inne będą wymigiwać się od roboty, różnie to bywa.. niedawno usłyszałem taką historie.. pielegniarka, pełno obowiązków, jakieś papierkowe sprawy, jakiś pacjent do zastrzyku i nagle ktoś wcisnął przycisk którego się wciska w sytuacjach nagłych i krytycznych (czy jakoś tak).. pielegniarka biegnie przez połowę oddziału, przychodzi do pokoju, pyta się co się dzieje, a pacjentka: mogłaby mi pani powiedzieć która jest godzina ?


?!??!?! no proszę was...

Może nie wytłumaczono jej do czego on służy ;p

Ale wracając do pielęgniarek, sądzę, że jednak więcej jest tych pseudo niż tych prawdziwych...
_________________
Ja nie szukam szczęścia, ja je tworzę.

Once you go black, you never go back.
 
 
Autor Wiadomość
Anoniman 


Dołączył: 10 Paź 2008
Posty: 1257
Wysłany: 2009-03-16, 22:26   

Mazin napisał/a:
Ale wracając do pielęgniarek, sądzę, że jednak więcej jest tych pseudo niż tych prawdziwych...


Zawsze jest więcej tych co są pseudo niż prawdziwych. Takie małe życiowe spostrzeżenie.
 
 
 
Autor Wiadomość
Asik 
hokus pokus czary mary



Imię: Aśka
Dołączyła: 15 Wrz 2008
Posty: 1371
Skąd: dzisiaj tu jutro tam
Wysłany: 2009-03-16, 22:56   

Niestety, ale rzadko można spotkać pielęgniarkę z powołania. Większość z nich ma gdzieś pacjentów, a swoje obowiązki wykonują na odczepnego.

Ja jak byłam w szpitalu to miałam nawet dobrą opiekę... ale ze względu, że moja ciotka jest tam właśnie pielęgniarką. Natomiast dziewczyna, która leżała ze mną na sali o nic nie mogła się doprosić ;/ .
_________________
A ja nie chciałbym tak po prostu przeminąć...
 
 
 
Autor Wiadomość
Krystyna 
bitch, please



Wiek: 29
Dołączyła: 16 Lip 2006
Posty: 6281
Skąd: z Księżyca
Wysłany: 2009-08-20, 15:02   

No i znowu mamy strajki pielęgniarek. To już jest irytujące. Ja nie wiem ile zarabiają, wiem tylko, że ja za każdym razem będąc w szpitalu trafiam na takie kosy które mają gdzieś pacjentów.
_________________
Ja nie szukam szczęścia, ja je tworzę.

Once you go black, you never go back.
 
 
Autor Wiadomość
Lawenda 


Dołączyła: 28 Cze 2009
Posty: 131
Wysłany: 2009-08-20, 17:31   

Powiem tak - jak patrzę na niektóre koleżanki mojej mamy w pracy - to jest czasem tragedia,bo nawet zastrzyku nie umieją zrobić.Ale z drugiej strony pomyślcie - chciałoby się wam być miłym dla pacjentów za 1100 zł na rękę,za robienie zastrzyków,wysłuchiwanie od lekarzy jakim to jest się zerem bo jest się pielęgniarką?Bo mi nie.Pacjenci też nieźle w kość czasem dają,łącznie z zbluzganiem człowieka.Wcale im się nie dziwie że strajkują.A wam się nie dziwie też,że na nie narzekacie.Każdy chciałby być dobrze traktowany w szpitalu,ale weźcie też czasem pod uwagę,że to tylko kobiety są,które nierzadko są przepracowane,i dość sfrustrowane własną pracą.Nie rozgrzeszam oczywiście wszystkich - ale czasem warto się zastanowić.
 
 
 
Autor Wiadomość
lapicaroda 
berzerkerka



Wiek: 27
Dołączyła: 10 Maj 2009
Posty: 443
Skąd: Ciemny Dół
Wysłany: 2009-08-20, 17:42   

Mazin napisał/a:
Czy one naprawdę tak ciężko pracują??? Czy tak jest we wszystkich szpitalach? Czy to akurat wyjątek? Czy wy mieliście również podobne doświadczenia z pielęgniarkami???
Miałam doświadczenia, przyznam, niektóre są naprawdę fajne, miłe- niestety, tylko te młode, mające w sobie jeszcze jakiś zapał do pracy i przede wszystkim, serce dla drugiego człowieka. Niestety, im dalej w las, tym więcej drzew, im więcej lat stażu, tym frustracja większa. Mówicie- bo mało zarabiają, to je zniechęca. A ile one za to chcą? Brać po dwa tysiące? Albo może od razu dostawać takie stawki jak lekarze? W dupie się ludziom, za przeproszeniem, przewraca. Argument: a za granicą płacą im więcej. Mój kontrargument- a w jakiej sytuacji ekonomicznej jest Polska? Ja rozumiem, że to działa tak: no dobra, na limuzyny dla rządu są pieniądze, a jak to, na podwyżki dla ludzi pracy nie ma? Sęk w tym, że podwyżkę chcieliby wszyscy, a 1100 zł na rękę, to wcale nie jest mało. Mój ojciec zarabia 800 jako ochroniarz, pracuje właściwie po 12 godzin dziennie, na nocnych zmianach nierzadko, i z jakimś tam narażeniem życia- kto miałby ochotę przeganiać po nocy z terenu szpitala pięciu pijanych dresów, przy pomocy latarki imitującej pałkę elektryczną?
Każdy myśli tylko o pieniądzach, niech pomyśli najpierw o społecznym znaczeniu zawodu, który wykonuje. Wiem, że trąca ode mnie naiwnym idealizmem, ale razi mnie takie podejście do sprawy, odwalanie cyrku przy całkiem pokaźnej pensji.
A to, że ta kwota jest niższa od tzw. ''średniej krajowej'' to wierutne bajki. Na średnią krajową nie składają się tylko przeciętni zjadacze chleba, ale i bonzowie, prezesi banków i firm , zarabiający grube tysiące miesięczne. W przeciętnej kaście społecznej, ten tysiąc na rękę to niezła suma, jeśli już mówimy o pieniądzach.
_________________
She never shoots her gun.She only keeps it just for fun.
Ostatnio zmieniony przez lapicaroda 2009-08-20, 17:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Autor Wiadomość
Mietek 
:o



Imię: Andżej
Wiek: 46
Dołączyła: 01 Lis 2007
Posty: 1224
Skąd: Świedry
Wysłany: 2010-05-04, 23:05   

Pozwolę sobie odświeżyć temat, bo mnie zainteresował, a dopiero teraz znalazłam go.

lapicaroda napisał/a:
A ile one za to chcą? Brać po dwa tysiące? Albo może od razu dostawać takie stawki jak lekarze? W dupie się ludziom, za przeproszeniem, przewraca. .


Żeby zostać pielęgniarką trzeba aktualnie mieć skończone studia, czyli wyższe wykształcenie.
Nie wiem ile teraz pielęgniarki dokładnie zarabiają, ale jest to mniej więcej 2 tys brutto i to z dość dużym stażem.
Postaw się teraz w sytuacji pielęgniarki, kończysz studia, specjalne kursy, robisz w tym zawodzie kilkanaście lat i dostajesz 1,5 tys na rękę. A zakres obowiązków masz taki: spełniać każdą zachciankę pacjenta, słuchać marudzenia, przygotowywać do zabiegów, czyli w skrócie przynieś, podaj, pozamiataj (i to razy kilka, kilkanaście pacjentów) w dodatku często bez choćby małego dziękuję. I powiedz mi teraz byłabyś w stanie za przeproszeniem podcierać dupy obcym ludziom (i to dosłownie) za takie pieniądze przez kilkanaście lat? Zdaje mi się, że mało kto miałby na tyle nerwów, aby robić to z radością przez taki okres czasu. Poza tym dam tu takie porównanie. Ile jest sytuacji, że matka musi opiekować się niepełnosprawnym dzieckiem i cały czas narzeka jak to jej ciężko, że sobie nie radzi itp. a przecież Ona dostaje za to najwyższą możliwą zapłatę - miłość. Mimo to jakoś nie spotkałem się z sytuacją, żeby ktoś taką matkę karcił, za to, że czasem ponarzeka i domaga się czegoś więcej.
Poza tym motorem napędowym do takich strajków są głównie strajki lekarzy, którzy i tak dostają dużo więcej, a nierzadko robią mniej niż pielęgniarki, które w zasadzie muszą mieć wiedzę porównywalną do takiego lekarza.
Oczywiście nie popadajmy w skrajności, ale jak to mówią "jaka praca taka płaca", a z mojego punktu widzenia jednak na taką pracę płace są za niskie i nie można się dziwić takiemu podejściu.
_________________

"Człowiek jest wielki nie przez to, co ma, nie przez to, kim jest, lecz przez to, czym dzieli się z innymi"

"Nasz Bóg jest zazdrosny to na pewno, zazdrosny o moje królestwo z moją królewną"

„ Nie idź przede mną, nie mogę nadążyć. Nie idź za mną, nie mogę być liderem. Po prostu idź ze mną i bądź moim przyjacielem.”
 
 
 
Autor Wiadomość
Krystyna 
bitch, please



Wiek: 29
Dołączyła: 16 Lip 2006
Posty: 6281
Skąd: z Księżyca
Wysłany: 2010-05-05, 00:02   

Mietek napisał/a:
A zakres obowiązków masz taki: spełniać każdą zachciankę pacjenta, słuchać marudzenia, przygotowywać do zabiegów, czyli w skrócie przynieś, podaj, pozamiataj (i to razy kilka, kilkanaście pacjentów) w dodatku często bez choćby małego dziękuję. I powiedz mi teraz byłabyś w stanie za przeproszeniem podcierać dupy obcym ludziom (i to dosłownie) za takie pieniądze przez kilkanaście lat? Zdaje mi się, że mało kto miałby na tyle nerwów, aby robić to z radością przez taki okres czasu.

Wiedziała na co idzie! Co więcej z własnych doświadczeń wiem, że póki nie dasz czegoś to pielęgniarka ma w dupie, nie spełnia zachcianek pacjenta, nie słucha marudzenia itp. Robi tylko i wyłącznie minimum!
_________________
Ja nie szukam szczęścia, ja je tworzę.

Once you go black, you never go back.
 
 
Autor Wiadomość
Mietek 
:o



Imię: Andżej
Wiek: 46
Dołączyła: 01 Lis 2007
Posty: 1224
Skąd: Świedry
Wysłany: 2010-05-05, 17:30   

Mazin napisał/a:

Wiedziała na co idzie!

Może nie iść i nie będzie pielęgniarek, a bez pielęgniarek ludzie poznają co to jest szkoła przetrwania.
Mazin napisał/a:
Co więcej z własnych doświadczeń wiem, że póki nie dasz czegoś to pielęgniarka ma w dupie, nie spełnia zachcianek pacjenta, nie słucha marudzenia itp. Robi tylko i wyłącznie minimum!


Powodem jest to co pisałem już wyżej - po kilkunastu latach pracy nieporównywalnie trudniejszej do zarobków, większość osób pęknie.
Dam taki trochę abstrakcyjny przykład, ale dobrze to odzwierciedli.
Mamy firmę zajmująca się wykończeniami wnętrz. Pracownik robi kilkanaście lat i dostaje 8 zł na rękę. Cały czas dzień w dzień musi, kuć, szlifować itp. uwierz mi, że większość takich pracowników z takimi wypłatami będzie po takim czasie odwalało fuszerę, chyba, że dostaną premię. To działa na tej samej zasadzie.
_________________

"Człowiek jest wielki nie przez to, co ma, nie przez to, kim jest, lecz przez to, czym dzieli się z innymi"

"Nasz Bóg jest zazdrosny to na pewno, zazdrosny o moje królestwo z moją królewną"

„ Nie idź przede mną, nie mogę nadążyć. Nie idź za mną, nie mogę być liderem. Po prostu idź ze mną i bądź moim przyjacielem.”
 
 
 
Autor Wiadomość
Deirdre 
prywatne chmury (;



Wiek: 28
Dołączyła: 26 Cze 2006
Posty: 2473
Wysłany: 2010-05-05, 20:58   

Praca z ludźmi nigdy łatwa nie była i nigdy nie będzie. Zwłaszcza jeśli chodzi o tak bezpośredni kontakt. xD
No, i wina nigdy nie leży po jednej stronie. Jak pacjenci i ich rodziny rozpuścili pielęgniarki, to one dostosowały się do nowych warunków i już. Tradycja kawy, czekoladek czy dyszki wkładanej do kieszeni fartucha nie narodziła się wczoraj - ludzie sami sobie winni - to raz. Dwa, pacjenci też nie aniołowie. Potrafią być niemili i opryskliwi, nie oszukujmy się. Tak samo z pielęgniarkami - jedne do rany przyłóż, inne chciałoby się omijać szerokim łukiem, więc nie generalizujmy. xD

Cytat:
z własnych doświadczeń wiem, że póki nie dasz czegoś to pielęgniarka ma w dupie, nie spełnia zachcianek pacjenta, nie słucha marudzenia itp. Robi tylko i wyłącznie minimum!

Jak moja mama była w szpitalu, to była bardzo zadowolona z pracy pielęgniarek, a myśmy nic im nie dali ani przed, ani w trakcie pobytu mojej mamy w szpitalu. Kobiety się przyłożyły i nie olewały pacjentów, i tylko dlatego dostały na wyjście kawkę - i wsio.
Wniosek - nie generalizujmy (jeszcze raz :P )
_________________
'a co to za miłość? kobieta potrzebuje gotówki, futer, brylantów i romantyzmu. a nie tylko romantyzmu!'
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Reklama: URL: http://mportalik.net.pl/viewtopic.php?t=5011Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group