Forum Dyskusyjne - młodzieżowe, wielotematyczne, ogólnotematyczne
  FAQ FAQ   Użytkownicy  Użytkownicy   Regulamin  Korepetycje   Zaloguj  Zaloguj   Rejestracja  Rejestracja   Regulamin  Regulamin
 

Poprzedni temat «» Następny temat
Koniec zabaw podwórkowych
Autor Wiadomość
cichy 
nie tylko ja to potrafie :P



Imię: Piotrek
Dołączył: 05 Sie 2006
Posty: 1868
Skąd: Wygoda :)
Wysłany: 2009-04-07, 02:25   Koniec zabaw podwórkowych

Cytat:
Bieganie po kałużach, lepienie babek z piasku, chodzenie po drzewach - dzieciństwo w takim wydaniu odchodzi do lamusa. W Europie Zachodniej, ale i w Polsce, dorasta pokolenie bawełniane - pokolenie dzieci, które nie bawią się na dworze w ogóle. Rodzice z obawy o ich bezpieczeństwo nie pozwalają na zabawy w rówieśnikami na świeżym powietrzu.

źródło: blog.pl

Czy poznawanie świata przez internet i gry komputerowe może zastąpić zabawy na podwórku?
Jak wyglądało Wasze dzieciństwo?

Co sądzisz o dziecięcych zabawach na świeżym powietrzu?
_________________
My heart is yearning, but Paris is burning.
Paris is burning all night long.
My heart is dreaming, but Paris is screaming.
Paris is screaming all night long.
Ostatnio zmieniony przez cichy 2009-04-07, 02:36, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
Autor Wiadomość
Taka jedna 
stwór!



Imię: Natalek
Wiek: 30
Dołączyła: 27 Sty 2007
Posty: 3834
Skąd: uć
Wysłany: 2009-04-07, 08:55   

nie łaziłam po drzewach bo się bałam, ale kałuże, piaskownice i rówieśników..oj tak :D całe dnie spędzałam u dziadków gdzie u nich na osiedlu było mnóóstwo dzieciarni :) prawie nic samochodów, i w ogóle och i ach :) dla mnie dzieciństwo skończyło się kiedy skończył się ten okres...czyli w wieku lat 8 ;( na pewno nie pozwolę by moje dzieci miały kontakt z grami przed 10..no może 12 rokiem życia. Do tego czasu latać mają! a nie potem alergie, skolioza, ślepota :? te pierwsze lata wyrabiają naszą odporność i sprawność fizyczna na dłuuuugie lata :)
_________________

Ostatnio zmieniony przez Kya 2009-04-07, 09:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Autor Wiadomość
Żabka 
I'm schisopremic



Imię: Monika
Wiek: 26
Dołączyła: 11 Lip 2006
Posty: 1893
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-04-07, 08:59   

A właśnie w sobotę, obserwując z okna dzieciaki zastanawiałam się nad tym.

Moje dzieciństwo? Łaziłam po drzewach, sama uczyłam się jeździć na rowerze, godzinami przesiadywałam w piaskownicy, kałuze raczej nie :P Myślę, że to najlepsze co z dzieciństwa mamy, takie zabawy na świezym powietrzu, kontakt z innymi dzieciakami.
Osobiście swojemu dziecku nie zabronię zabaw na podwórku z innymi. Przez to też wiele się napewno nauczy.
_________________
"Nienormalność to normalność, która nie mieści się w normach normalności drugiego człowieka."
 
 
 
Autor Wiadomość
Kya 



Imię: Magda
Wiek: 28
Dołączyła: 27 Maj 2007
Posty: 2516
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-04-07, 09:23   

O ja się zgadzam z TJ: jak patrzę na mojego brata, który z komputerem od praktycznie malutkiego miał do czynienia, bo np moja kuzynka jak już nie wiedziała jak go zabawić to go brała na kolana i patrzył jak grała w jakieś gry (o tyle dobrze, że dla dzieci przynajmniej) to myślę sobie, że coś złego się z tymi dziećmi dzieje. Niby wyjdzie na podwórko, pojedzie gdzieś na rowerze, ale najczęściej ogranicza się do tego, ze jedzie do kolegi na komputer, jak rodzice mu już więcej grać w domu nie pozwalają.

Hmm moje dzieciństwo? Drzew się bałam, ale inne rzeczy jak najbardziej (przypomina sobie te niechlubne momenty jak eksperymenty na dżdżownicach...). Ogólnie ja miałam takie szczęście, że mam naprawdę dużo kuzynostwa. I w sumie najczęściej takie jakieś głupie dziecięce zabawy to z nimi się odstawiało, a nie z dziećmi z podwórka, chociaż z tamtymi też.
Najfajniejsze wspomnienia z dzieciństwa, w życiu bym ich mojemu dziecku nie mogla odebrać :)
 
 
 
Autor Wiadomość
Straho 



Imię: Jacław
Wiek: 28
Dołączył: 04 Kwi 2009
Posty: 406
Wysłany: 2009-04-07, 10:51   

Toż to chore jakieś jest :| ja pamiętam, ze całe swoje dzieciństwo spędziłem na dworze przed blokiem z kumplami bawiąc się w wojnę grając w "dupy" - tak to nazywaliśmy. Dziwi mnie postawa innych ludzi a w szczególności Polaków, małpują wszystko to co inne kraje wnoszą. Polacy nie gęsi, swój język mają.
Ostatnio zmieniony przez Kya 2009-04-07, 10:59, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Autor Wiadomość
Zaheel 
Boski prototyp - mutant



Dołączyła: 10 Sty 2007
Posty: 1675
Skąd: z Nibylandii
Wysłany: 2009-04-07, 15:49   

Widząc niektóre dzieci jestem skłonna przychylić się to tego, że coraz więcej dzieci jest tak wychowywanych. Chucha się na nie i dmucha, żeby tylko się nie przemęczyły, a jak przyjdzie do samodzielnych działań to okazuje się, że nie potrafią sobie poradzić z najprostszymi zadaniami. Dzieciństwo spędzone przed kompem raczej nie zapewni im przyjaciół, nie nauczy kontaktów z ludźmi. Chociaż może nie, pewnie nie długo wynajdą jakieś komputerowe programy socjalizujące.
Co do mojego dzieciństwa, to wszystkie drzewa, murki były moje. Wiecznie miałam pozdzierane kolana i ręce. Niestety na moim odludziu nie było za dużo dzieci, właściwie to było oprócz mnie troje xD Dlatego tylko czekałam aż pojadę do braci ciotecznych albo oni przyjadą do mnie. Te zabawy wspominam najlepiej.^^
_________________
''To rewolwer w twojej kieszeni, czy po prostu przyjemnie ci mnie widzieć?"

"Rzeczywistość jest wynikiem braku alkoholu"
Ostatnio zmieniony przez Marki 2009-04-07, 16:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Autor Wiadomość
Eos 
boska jak diabli



Imię: Justyna
Wiek: 27
Dołączyła: 14 Lis 2006
Posty: 3112
Skąd: Łódź
Wysłany: 2009-04-07, 17:45   

Szczerze? To zależy od osiedla. Swojego małego dziecka nigdy nie wypuściłambym na podwórku w środku miasta, żeby szlajało się po bramach, slumsach i melinach. Natomiast na w miarę spokojnych osiedlach, gdzie jest dużo miejsca do biegania, dzieciaków jest mnóstwo. Szczególnie ostatnio można zauważyć taki wysyp, bo parę lat temu był niemowlakowy regres... :D Teraz non stop, od rana do wieczora krzyczą mi jakieś bachorki pod oknami, biegają i się bawią. No i fajnie, tak powinno być.

Natomiast ja byłam dzieckiem ulicy i całe dnie przesiadywałam z koleżankami i kolegami na podwórku. Pomysłów mieliśmy od groma, zaczynąc od seansów spirytystycznych w piwnicy kończąc na zrywaniu mleczy i sprzedawaniu ich po domach... :) Dzieciaki kreatywnie wychowywane przez rodziców zawsze odnajdą się w towarzystwie i będą wolały zabawy na świeżym powietrzu niż kiszenie się przed kompem i telewizorem.
_________________
Oceniaj mnie, niech jad strumieniami leje się!
 
 
 
Autor Wiadomość
Anoniman 


Dołączył: 10 Paź 2008
Posty: 1257
Wysłany: 2009-04-07, 20:03   

cichy napisał/a:
Cytat:

Bieganie po kałużach, lepienie babek z piasku, chodzenie po drzewach - dzieciństwo w takim wydaniu odchodzi do lamusa. W Europie Zachodniej, ale i w Polsce, dorasta pokolenie bawełniane - pokolenie dzieci, które nie bawią się na dworze w ogóle. Rodzice z obawy o ich bezpieczeństwo nie pozwalają na zabawy w rówieśnikami na świeżym powietrzu.



Z obawy o bezpieczeństwo? Powiem szczerze - w dzieciństwie dwa razy złamałem rękę w wyniku zabaw na podwórku, i rodzice jakoś nie zabronili mi wychodzić. Co więcej - nie nakładali na mnie obowiązku powrotu o danej godzinie i nigdy nie zabronili mi się z kimkolwiek bawić (co było wtedy powszechne).

Na pewno na zachodzie nie wszyscy to praktykują, a w Polsce to uważam że będzie bardzo mało takich rodzin.
 
 
 
Autor Wiadomość
Taka jedna 
stwór!



Imię: Natalek
Wiek: 30
Dołączyła: 27 Sty 2007
Posty: 3834
Skąd: uć
Wysłany: 2009-04-08, 08:50   

Kya napisał/a:
Hmm moje dzieciństwo? Drzew się bałam, ale inne rzeczy jak najbardziej (przypomina sobie te niechlubne momenty jak eksperymenty na dżdżownicach...).
łachacha :w00t: pamiętam jak kiedyś swoim rówieśnikom tłumaczyłam, że dżdżownice nie rozmnażają się przez przecięcie :yay: a skąd to wiedziałam? z agrobiznesu :yay: robiliśmy korale z jarzębiny, perfumy o zapachu ogórka z trawy i pokrzywy :) (moja receptura :cwaniak2: ) starsi zrobili kiedyś olbrzymią pajęczynę między domami w wąskim przejściu...ech to były czasy ;( ja nie chce by moje dziecko nie miało co wspominać
_________________

 
 
 
Autor Wiadomość
SKAza 
Peace and love! (;



Imię: Kaś.
Dołączyła: 18 Cze 2006
Posty: 537
Skąd: Zielona łąka.
Wysłany: 2009-04-08, 21:05   

Nie do końca zgadzam się z wypowiedzią, że rodzice BOJĄ SIĘ wypuszczać swoje dzieci na podwórko, aby się pobawiły z rówieśnikami. Owszem, w dzisiejszych czasach wzrosło wiele zagrożeń czyhających na dzieci pozostawione bez opieki. Myślę, że jednak problem polega na tym, że większość rodziców po prostu pcha dzieci w stronę komputera z własnego konformizmu. Nie chce im się poświęcać dzieciom czasu, ani specjalnie go organizować. Umożliwienie dziecku dostępu do komputera czy podanie pilota telewizyjnego jest po prostu najłatwiejszym i najwygodniejszym dla rodzica wyjściem.

Nie we wszystkich jednak przypadkach obcowanie dziecka z komputerem czy telewizorem jest dla niego negatywne. Istnieje bowiem wiele gier i programów dydaktycznych, które są przedstawione w ciekawiej dla dziecka formie i stanowią dla niego całkiem rozsądną skarbnicę wiedzy. Ponadto wiele gier zręcznościowych wyrabia refleks i uczy myślenia logicznego. Oczywiście pomijam wszelkie brutalne gry, bo jak wiadomo wszystko powinno być dostosowane do poziomu rozwojowego takiego dziecka.

Należy również pamiętać, że telewizja i komputer - zresztą, jak i wszystko - w nadmiarze okazuje się szkodliwe. Dlatego rodzice powinni dawkować swoim dzieciom dostęp do tych urządzeń. To oni powinni decydować o tym, ile ich dziecko poświęca na nie czasu, a nie odwrotnie. Ponieważ dzieci, które zajmą się jakąś czynnością zabawową, po prostu nie mają świadomości upływającego czasu i często zapominają chociażby o swoich najprostszych potrzebach fizjologicznych. Dlatego wskazane byłoby, aby każdy rodzic regulował to za nie.

Kolejnym wątkiem poruszanym w tym temacie był pobyt dziecka na podwórku. Myślę, że jest to niezwykle ważna część dzieciństwa i każde dziecko - o ile nie ma jakichś zdrowotnych przeciwskazań - powinno jak najwięcej czasu spędzać na podwórku, w gronie rówieśników. W końcu to na świeżym powietrzu dziecko najczęściej przejawia aktywność w grach i zabawach ruchowych, które są niezbędne dla rozwoju fizycznego dziecka (np. zabawy na czworakach kształtują kręgosłup i siłę, a skoczne wzmacniają stawy kończyn dolnych). Również na podwórku dziecko ma do czynienia z zabawami tematycznymi, w których uczy się współżycia z innymi dziećmi, przestrzegania norm i zasad postępowania w grupie, a także wchodzi w różne role społeczne na zasadzie naśladownictwa.

Warto także wspomnieć, że dzieci w wieku przedszkolnym dobierają sobie kolegów według kryterium przydatności do zabawy, czyli przeważnie wybierają te dzieci, które są najbardziej sprawne fizycznie. Tak więc, zamykając dziecko w domu pod kluczem i ograniczając mu dostęp do gier i zabaw ruchowych niejako zmniejszamy jego szanse na jego integrację z innymi dziećmi.

* * *
Mogłabym się tak jeszcze rozpisywać, bo temat jest niezwykle obszerny. Myślę jednak, że nigdy nie zostanie on w pełni zrealizowany, dlatego poprzestanę na dotychczasowych rozważaniach.

Reasumując, rodzice powinni umożliwiać dziecim poznawanie świata na różne sposoby, muszą się przy tym jednak kierować - zresztą jak i w całym wychowaniu - rozsądkiem.
_________________
'Trzeba żyć, o przyjaciół dbać, zjeść rybę i stokrotek – Broń Boże! – nie zrywać!'
Ostatnio zmieniony przez SKAza 2009-04-08, 21:09, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
Autor Wiadomość
Bastet 



Wiek: 24
Dołączyła: 13 Cze 2009
Posty: 252
Wysłany: 2009-06-13, 12:35   

cichy napisał/a:
Bieganie po kałużach, lepienie babek z piasku, chodzenie po drzewach - dzieciństwo w takim wydaniu odchodzi do lamusa. W Europie Zachodniej, ale i w Polsce, dorasta pokolenie bawełniane - pokolenie dzieci, które nie bawią się na dworze w ogóle. Rodzice z obawy o ich bezpieczeństwo nie pozwalają na zabawy w rówieśnikami na świeżym powietrzu.

tak, tak i jeszcze raz tak. od rana do nocy (w wakacje)w kałużach (tańce deszczu i słońca), pączki z błota, bójki z chłopakami, granie w piłkę, jakie krowa daje mleko ;D, podchody, w chowanego, wchodzenia na drzewa i wojny na nich, garaże w piaskownicy. Pamiętam jak kiedyś z koleżanką ratowałyśmy kota z drzewa (takiego wysokiego) i nie mogłyśmy zejść ;D i strażacy nas zdejmowali :D , telewizji nie oglądałam w ogóle (ew. dobranocki), bo nie miałam czasu ;)
Ogólnie uważam, że czas jest na wszystko. Ja miałam komputer (z internetem) odkąd mam 6lat, korzystałam dopiero jakoś koło 4-5kl. podstawówki. Na początku dziecko powinno rozwijać się wśród rówieśników, odkrywać świat, realny świat. żeby mogło zobaczyć, dotknąć, powąchać, a nie wgapiać się w komputer. Potem to już toczy się, tak jak się toczy, dziecko wyrasta, nowym zainteresowaniem jest komputer, telewizja.
_________________
Nie pozwól aby ktoś cię zranił,.
Nie rób sobie sztucznych granic.
Nie żyj tylko nadziejami.
Krytykę miej głęboko gdzieś,
Bo twoja duma ważna jest...
 
 
 
Autor Wiadomość
Asik 
hokus pokus czary mary



Imię: Aśka
Dołączyła: 15 Wrz 2008
Posty: 1371
Skąd: dzisiaj tu jutro tam
Wysłany: 2009-10-10, 23:18   

Moim zdaniem nie do końca chodzi o to, że rodzice boją się o bezpieczeństwo dzieci i dlatego nie zezwalają, by bawiły się na świeżym powietrzu. Wszelkiego rodzaju niebezpieczeństwa także groziły dzieciom kilkanaście lat temu, a jakoś nie brakowało dzieciaków spędzających całe dnie na podwórku. W dzisiejszych czasach dzieci mają więcej możliwości spędzania wolnego czasu;zabawy podwórkowe są wypierane przez chociażby Internet, który pochłania mnóstwo czasu, itd.

cichy napisał/a:
Jak wyglądało Wasze dzieciństwo?

Praktycznie cały czas spędzałam na podwórku, z przerwami na posiłki; nie straszny był deszcz, czy burza.. Co robiłam? Skakanka, klasy, gra w gumę :-P , zabawy w lesie, berek, ciuciubabka, podchody, w chowanego…
_________________
A ja nie chciałbym tak po prostu przeminąć...
 
 
 
Autor Wiadomość
Mixmonia 



Wiek: 28
Dołączyła: 04 Lut 2007
Posty: 1087
Wysłany: 2010-04-29, 03:46   

Oj ja też wspominam te młodziutkie moje lata na podwórku, u dziadków na wsi, gdzie uwielbiałam wspinać się po drzewach - przeważnie jak bawiliśmy się w chowanego, to zawsze ukrywałam się na jakiejś jabłoni :-P Albo na rowerach na osiedlu, gdzie mieszkałam, to pamiętam długie spacery po lesie, zbieranie ślimaków na działce, albo budując domek ze starych cegłówek... Jak wyjechałam do Hiszpanii to miałam 7 lat, ale dalej bywałam na podwórku... trochę brakowało mi lasu... ale w mieście też szło co robić, np. na skakance poskakać, w kosza grałam kilka lat... Dopiero mając 15 lat, gdy się pojawił komputer w moim domu, to jakoś wszystko się zmieniło :( No ale ja tam nie narzekam, bo po paru latach to dziękowałam Bogu, że istnieje taki komunikator, bo inaczej bym nie miała częstego kontaktu z moim obecnym mężem :wink:


Co jak co, komputer może i stał się potrzebny w aktualnym świecie, ale jak będziemy mieli dzieci, to postaramy się, żeby poznali świat tak jak my przynajmniej do 10 roku życia.
_________________
"Mamy siebie, mamy tak wiele"
 
 
 
Autor Wiadomość
Madzial 


Wiek: 30
Dołączyła: 23 Lis 2010
Posty: 14
Wysłany: 2011-03-07, 13:29   

O rany!! Jak ja byłam mała to całe dnie spędzałam na dworze, piaskownica, laki, wymyślone historie, poszukiwanie skarbów, jeeezu ile tego było, siedzenie w domu to byłą jakaś katastrofa !!

Moja siostra ma syna i stara się jak może żeby był jak najczęściej na dworze ale przez fakt że na osiedlu nie jest bezpiecznie a ona pracuje i jest samotną matką nie zawsze to wychodzi tak jak by chciała. To straszne że obecnie tak to wygląda.... Ja uważam że przez to moje dzieciństwo było cudowne, tyle wspomnień.. eh...
_________________
Madzia
 
 
 
Autor Wiadomość
illusion 



Dołączyła: 26 Cze 2011
Posty: 29
Wysłany: 2011-07-06, 14:37   

Myślę, że ludzie trochę przesadzają i narzekają właśnie ci, którzy sami bardzo rzadko od komputera odchodzą. Mieszkam niedaleko placu zabaw i zawsze widzę/słyszę rozkrzyczane dzieciaki korzystające z dzieciństwa na świeżym powietrzu.

cichy napisał/a:
Jak wyglądało Wasze dzieciństwo?

Wspominam je bardzo miło i chętnie bym wróciła do tych czasów. Dla mnie i moich znajomych pogoda nie grała roli, biegałam boso po kałużach, lepiłam tamy z błota, budowałam domki z drewna, bawiłam się w podchody, chowanego etc. Też spędzałam czas w domu i grałam na pegasusie, albo w gry planszowe.

cichy napisał/a:
Czy poznawanie świata przez internet i gry komputerowe może zastąpić zabawy na podwórku?

Nie. To tak jak lizanie lizaka przez papierek.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Reklama: URL: http://mportalik.net.pl/viewtopic.php?t=5073&start=0Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group