Forum Dyskusyjne - młodzieżowe, wielotematyczne, ogólnotematyczne
  FAQ FAQ   Użytkownicy  Użytkownicy   Regulamin  Korepetycje   Zaloguj  Zaloguj   Rejestracja  Rejestracja   Regulamin  Regulamin
 

Poprzedni temat «» Następny temat
Prawdziwa przyjaźń w dzisiejszych czasach
Autor Wiadomość
Mószka 
Panna_M. (;



Imię: Asieńka
Wiek: 27
Dołączyła: 05 Mar 2007
Posty: 2329
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2010-08-17, 17:18   

Według mnie najlepsza przyjaźń, to taka, która trwa już od najmłodszych lat. Bo wtedy można się najlepiej poznać, dużo rzeczy wspólnie przeżywa się pierwszy raz (bez skojarzeń), jest chyba więcej wspomnień itp. Do takiego wniosku doszłam ostatnio z moją przyjaciółką, z którą znamy się już 13 lat :) Oczywiście nie twierdzę, że osoba, którą pozna się w wieku 20 lat nie może się stać bratnią duszą, ale wydaje mi się, że po prostu wtedy jest trochę trudniej.
Właśnie z tą wyżej wymienioną przyjaciółką zbliżają nas wspomnienia. Oprócz niej mam dwie przyjaciółki jeszcze, jedną od 5 lat (z dwuletnią przerwą) i drugą od trochę ponad dwóch. I w sumie wszystkie je kocham tak samo, ale jednak im dłużej kogoś znam, tym inne relacje mnie z nim łączą.
_________________
Móha rucha karalucha,
A kieliszek jest bez ucha.
 
 
 
Autor Wiadomość
Krystyna 
bitch, please



Wiek: 30
Dołączyła: 16 Lip 2006
Posty: 6281
Skąd: z Księżyca
Wysłany: 2010-09-10, 16:12   

Ja przyjaźnie się z dwoma dziewczynami ze szkoły. Czy są moimi przyjaciółkami? Ja dla nich na pewno tak, aczkolwiek ja nie potrafię otworzyć się przed nimi tak jak one przede mną. Mimo wszystko uwielbiam je, i nazywam przyjaciółkami. Następnie poznałam w pracy przyjaciela. Właśnie z nim potrafię rozmawiać o wszystkim. Póki co nie mamy długiego stażu, ale zrobię wszystko co w mojej mocy, aby nasza przyjaźń była silna i długa.
Ogólnie cieszę się, że ich mam, gdyby nie oni moje życie byłoby co najmniej puste.
np. czy taki sms by was nie rozczulił: Ale tak nie jest i tak nie będzie, mam czas dla znajomych i mam czas dla Ciebie, oczywiście zawsze kiedy nie mam np. pracy, szkoły.. Przecież Cie kocham :*
:)
_________________
Ja nie szukam szczęścia, ja je tworzę.

Once you go black, you never go back.
 
 
Autor Wiadomość
ankaanka 



Wiek: 25
Dołączyła: 28 Maj 2006
Posty: 2660
Skąd: Bogumiłowice
Wysłany: 2010-09-10, 17:29   

Ostatnio doszłam do wniosku, że ja i mój przyjaciel znamy sie do bólu. W tym sensie, że gdy ja jeszcze nie wiem co zaraz zrobię (i po chwili coś robię) to on mówi że był pewny, że wykonam własnie ten ruch albo powiem konkretną rzecz - i to działa w obie strony :P
_________________
"-Jeśli nie możesz się nauczyć jeździć na słoniu, naucz się przynajmniej jeździć konno.
-Co to jest słoń?
-Rodzaj borsuka - wyjaśniła Babcia."
/Terry Pratchett - Równoumagicznienie/
 
 
 
Autor Wiadomość
Taka jedna 
stwór!



Imię: Natalek
Wiek: 30
Dołączyła: 27 Sty 2007
Posty: 3834
Skąd: uć
Wysłany: 2010-09-10, 17:30   

Nie uważam bym miała przyjaciółki :) Mam bardzo dobrą kumpele, którą koffam a nawet kocham, ale od wyzywania się od przyjaciółek obje stronimy ;) doceniamy wartość przyjaźni dlatego nie nadużywamy tego miana ;)
Niewątpliwie moim przyjacielem jest mój luby :) Więcej przyjaciół właściwie nie potrzebuję. Na niego zawsze mogę liczyć. A do obgadania mojego związku wystarczą mi kumpele ;)
_________________

 
 
 
Autor Wiadomość
annoth 
slave



Imię: Łukasz
Wiek: 28
Dołączył: 30 Sty 2007
Posty: 2681
Skąd: Sanok
Wysłany: 2010-09-10, 17:43   

Przez ok 20 lat swojego życia uważałem że nie mam przyjaciół. Po prostu... jak z kimś zaczynałem mieć lepsze kontakty, to albo kończyła się szkoła i się rozstawaliśmy, albo ten ktoś się bardzo zmieniał... i kontakt się bardzo, bardzo ograniczał.
Od jakiegoś czasu (nie wiem dokładnie od kiedy) uważam że mam dwóch przyjaciół. Dwóch facetów z którymi mogę pogadać praktycznie o wszystkim, o których wiem że zrozumieją co czuję, że jeśli zajdzie taka potrzeba to się pojawią żeby mnie wesprzeć. I nie sądzę żeby miało się to w najbliższym czasie zmienić. Dopóki żaden z nas nie jest żonaty i nie ma stałej pracy, to choćbyśmy byli na różnych krańcach kraju, to znajdziemy czas żeby się spotkać i razem napić wódki :)

Co bardziej zbliża przyjaciół? Rozmowy egzystencjalne. Od tego są przyjaciele. Imprezy i wygłupy sprawiają że się dobrze bawi w swoim towarzystwie, jednak jest to tylko połowa przyjaźni. Swoich przyjaciół poznałem... oczywiście chlejąc z nimi ;] jednak na tym się nie skończyło.
_________________
"W annoth'u (...) najbardziej denerwuje mnie jego annothowatość."
ˆ mjuzik

Eos napisał/a:
Ech, te baby... gupie :p .
 
 
 
Autor Wiadomość
Mószka 
Panna_M. (;



Imię: Asieńka
Wiek: 27
Dołączyła: 05 Mar 2007
Posty: 2329
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2010-09-14, 14:24   

A ja właśnie kilka dni temu straciłam moją najlepszą przyjaciółkę. Przyjaźniłyśmy się 13 lat, a tu nagle niestety zaczęła odwalać nieciekawe akcje odkąd jest ze swoim chłopakiem. Tolerowałam to wiele miesięcy, ale w końcu brakło mi sił. Niestety człowiek przez 10 miesięcy potrafi się bardzo zmienić i przez ten czas może się okazać, że tak naprawdę nic nas już nie łączy. Przykre bardzo, ale trzeba żyć dalej.
Kiedyś (jakieś 3 lata temu) miałam bardzo podobną sytuację z inną moją przyjaciółką. Ale minęły 2 lata i zauważyła jak bardzo zniszczył ją związek, od którego w końcu się uwolniła i teraz znowu nasze relacje są wspaniałe.
Dlatego nie mówię, że już nigdy będziemy przyjaciółkami. Może potrzebujemy trochę czasu, żeby ogarnąć pewne sprawy. Zobaczymy jak będzie.
_________________
Móha rucha karalucha,
A kieliszek jest bez ucha.
 
 
 
Autor Wiadomość
Krystyna 
bitch, please



Wiek: 30
Dołączyła: 16 Lip 2006
Posty: 6281
Skąd: z Księżyca
Wysłany: 2010-09-17, 13:00   

Mószka, też to przechodziłam. To straszne jak ludzie się zmieniają gdy się z kimś wiążą. Na szczęście osoba ta zrozumiała swój błąd, związek długo nie trwał ;) Teraz ma nowego faceta, i normalnie ma czas na pracę, naukę, faceta i znajomych :)
_________________
Ja nie szukam szczęścia, ja je tworzę.

Once you go black, you never go back.
 
 
Autor Wiadomość
sweet.talk 


Wiek: 45
Dołączyła: 20 Lip 2011
Posty: 115
Wysłany: 2011-07-22, 17:10   

Podziękowałam już moim 'przyjaciołom'.

W sumie to uważałam głównie jedną osobę przez ok. 12 lat za przyjaciółkę, ale teraz jedynie żałuję, że byłam gotowa dla niej zrobić wszystko i się przed nią płaszczyć.
Przyjaźń jest piękna jak człowiek ma mało do dyspozycji, gdy jest młody wtedy wszystko nie jest jeszcze takie ważne.
Jak wkracza się w tę cholerną dorosłość to ludzie często poczuwają się do kogoś wyższego i zarazem otwierają się przed nimi nowe możliwości, starzy ludzie, stare zabawki przestają istnieć.

Dzielenie się kanapką nie jest już takie samo.

Nie wierzę już w przyjaźń. :)
 
 
 
Autor Wiadomość
Eroll 



Dołączyła: 05 Lip 2011
Posty: 90
Wysłany: 2011-07-27, 20:06   

Jeżeli "dorosłość" i związki niszczą przyjaźń, to tak naprawdę to nie była przyjaźń.
Przyjaciele są właśnie wtedy, gdy pomimo różnicy zdań, nowych etapów życia, nowych znajomości, zawsze znajdą czas by się spotkać, pogadać i nie zniszczyć czegoś, co budowało się do tej pory. I cieszę się, że mam taką przyjaciółkę. Oczywiście nie zawsze było pięknie. Nie raz ta przyjaźń gasła, żeby potem się odrodziła na nowo. Teraz już przeszłyśmy te bunty i znudzenie się sobą.
 
 
 
Autor Wiadomość
ankaanka 



Wiek: 25
Dołączyła: 28 Maj 2006
Posty: 2660
Skąd: Bogumiłowice
Wysłany: 2011-08-01, 12:22   

Eroll napisał/a:
Jeżeli "dorosłość" i związki niszczą przyjaźń, to tak naprawdę to nie była przyjaźń.


Czy tylko dla mnie przyjaźń jest "tu i teraz"? Czy jeśli przyjaciel raz zawiedzie moje zaufanie, ba, kontakt nam się urwie, to znaczy, że nigdy nie był przyjacielem? A skoro przyjaźń z natury działa w dwie strony, to czy to oznacza, że ja nigdy nie byłam jego przyjaciółką? Nonsens. Przyjaźń opiera się na zaufaniu, że to będzie trwać ponad wspomniane "dorosłość i związki" (i w moim, jednym przypadku trwa), ale mam też aktualnych znajomych, którzy kiedyś byli moimi przyjaciółmi, a już nie są. Po prostu nie wyszło, nadzieja i to zaufanie po prostu... minęły. Ale były! I nikt mi nie wmówi, że jest inaczej.
_________________
"-Jeśli nie możesz się nauczyć jeździć na słoniu, naucz się przynajmniej jeździć konno.
-Co to jest słoń?
-Rodzaj borsuka - wyjaśniła Babcia."
/Terry Pratchett - Równoumagicznienie/
Ostatnio zmieniony przez ankaanka 2011-08-01, 12:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Autor Wiadomość
sweet.talk 


Wiek: 45
Dołączyła: 20 Lip 2011
Posty: 115
Wysłany: 2011-08-01, 13:08   

Cytat:
Czy tylko dla mnie przyjaźń jest "tu i teraz"?
W przyjaźni nie powinno istnieć stwierdzenie "czas". :)
Ostatnio zmieniony przez sweet.talk 2011-08-01, 13:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Autor Wiadomość
ankaanka 



Wiek: 25
Dołączyła: 28 Maj 2006
Posty: 2660
Skąd: Bogumiłowice
Wysłany: 2011-08-01, 13:26   

sweet.talk napisał/a:
Cytat:
Czy tylko dla mnie przyjaźń jest "tu i teraz"?
W przyjaźni nie powinno istnieć stwierdzenie "czas". :)

Zgadzam się :) No, chyba że przyjaciel mówi: Muszę z tobą jutro pogadać, a ja mu mówię, że albo dziś, albo pojutrze. I, niestety, czasem to "pojutrze" jest za późno, a "dziś" za wcześnie, żeby pomóc :| Ale newermajnd, my tu nie o tym ;)
_________________
"-Jeśli nie możesz się nauczyć jeździć na słoniu, naucz się przynajmniej jeździć konno.
-Co to jest słoń?
-Rodzaj borsuka - wyjaśniła Babcia."
/Terry Pratchett - Równoumagicznienie/
 
 
 
Autor Wiadomość
Taka jedna 
stwór!



Imię: Natalek
Wiek: 30
Dołączyła: 27 Sty 2007
Posty: 3834
Skąd: uć
Wysłany: 2011-08-02, 14:57   

sweet.talk napisał/a:
Cytat:
Czy tylko dla mnie przyjaźń jest "tu i teraz"?
W przyjaźni nie powinno istnieć stwierdzenie "czas". :)
w sumie czemu nie? :) Przecież cały czas człowiek się zmienia. Miałam przyjaciółkę w podstawówce, ale nasze drogi sie rozeszły "wyrosłyśmy z siebie" poszłyśmy w dwie zupełnie inne strony i nagle to co przede wszystkim nas dzieliło to nie był związek czy inni znajomi, ale my same :)
Miałam przyjaciółkę w gimnazjum i była mi bardzo bliska. Wiedziałyśmy o sobie niemal wszystko i miałyśmy do siebie zaufanie...Ale w pewnym momencie przestałyśmy się potrzebować :) Nikomu nie stała się krzywda, po prostu...niekompatybilni znajomi, zobowiązania towarzyskie itp. i nagle widziałyśmy się raz na pół roku...zmieniłyśmy się :) Zmieniłyśmy się przez ten czas obie, ale gdy spotkałyśmy się ostatnio po raz pierwszy od pół roku mogę powiedzieć, że ufam jej bardzo :) I nadal bardzo się rozumiemy i możemy przegadać całe miliony lat :P Ale był moment gdy ta przyjaźń była dla nas ne ważna ;) Czy to źle? Myślę, że nie :)
_________________

 
 
 
Autor Wiadomość
Mószka 
Panna_M. (;



Imię: Asieńka
Wiek: 27
Dołączyła: 05 Mar 2007
Posty: 2329
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2011-08-02, 15:41   

Eroll napisał/a:
Jeżeli "dorosłość" i związki niszczą przyjaźń, to tak naprawdę to nie była przyjaźń.

Nie zgadzam się też z tym. Miałam przyjaciółkę 13 lat i nagle zerwałyśmy praktycznie znajomość, co nie znaczy, że nigdy nie byłyśmy prawdziwymi przyjaciółkami. Po prostu za bardzo się obie zmieniłyśmy, zaczęłyśmy inaczej patrzeć na świat, zaczęłyśmy wyznawać inne wartości i nie miałyśmy ze sobą już nic wspólnego, poza pięknymi wspomnieniami :)
Miałam też przyjaciółki, z którymi przyjaźniłam się 6 i 3 lata, zawsze byłyśmy blisko, ale czasami ludzie za bardzo się zmieniają i przyjaźń się kończy.

Obecnie nie wierzę już w przyjaźń. Jak ktoś nie chce mieć kaca - wystarczy, żeby nie pił. Jak ktoś nie chce się zawodzić na przyjaciołach - musi się od nich odciąć. Przestałam ufać ludziom, a bez zaufania nie ma przyjaźni :)
_________________
Móha rucha karalucha,
A kieliszek jest bez ucha.
 
 
 
Autor Wiadomość
ankaanka 



Wiek: 25
Dołączyła: 28 Maj 2006
Posty: 2660
Skąd: Bogumiłowice
Wysłany: 2011-08-02, 16:58   

Mószka napisał/a:
Obecnie nie wierzę już w przyjaźń. Jak ktoś nie chce mieć kaca - wystarczy, żeby nie pił. Jak ktoś nie chce się zawodzić na przyjaciołach - musi się od nich odciąć. Przestałam ufać ludziom, a bez zaufania nie ma przyjaźni :)

Kac nie jest fajny, ale kac po przyjaźni jest jak kac po bardzo udanej imprezie, którą się całą pamięta. Choć boli, nieprzyjemnie jest i to długo, to jednak co dobre - zostaje. Więc wolę imprezować licząc się z możliwością kaca, niż nie imprezować ;)
_________________
"-Jeśli nie możesz się nauczyć jeździć na słoniu, naucz się przynajmniej jeździć konno.
-Co to jest słoń?
-Rodzaj borsuka - wyjaśniła Babcia."
/Terry Pratchett - Równoumagicznienie/
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Reklama: URL: http://mportalik.net.pl/viewtopic.php?t=5216&start=15Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group