Forum Dyskusyjne - młodzieżowe, wielotematyczne, ogólnotematyczne
  FAQ FAQ   Użytkownicy  Użytkownicy   Regulamin  Korepetycje   Zaloguj  Zaloguj   Rejestracja  Rejestracja   Regulamin  Regulamin
 

Poprzedni temat «» Następny temat
Związkofobia, czyli lęk przed zaangażowaniem
Autor Wiadomość
Krystyna 
bitch, please



Wiek: 29
Dołączyła: 16 Lip 2006
Posty: 6281
Skąd: z Księżyca
Wysłany: 2009-07-05, 13:55   Związkofobia, czyli lęk przed zaangażowaniem

Cytat:
Ta przypadłość znacznie częściej dotyka kobiety niż mężczyzn. Choć z pozoru pozwala uniknąć wielu rozczarowań związanych z rozstaniem, zdradą czy ogólnym związkowym cierpieniem, tak naprawdę jest bardzo bolesna – zarówno dla samych pań, jak i dla panów, którzy chcieliby stworzyć z nimi związek. Związkofobki boją się intymności i emocjonalnego zaangażowania. Mogą nawet prowokować spotkania z mężczyznami, uwodzić, flirtować, rozpoczynać damsko-męskie układy, ale kiedy związek robi się poważny, wycofują się. Wynika to z drzemiącego w nich lęku przed bliskością, który może pochodzić z przeszłości – z nieudanych związków, bolesnego rozczarowania w miłości czy choćby z dzieciństwa. Obrazki mamy szykanowanej przez ojca pozostają w pamięci często na bardzo długo – nierzadko na całe życie. W psychice kobiety rodzi się przekonanie, że mężczyzna jest niedobry oraz że związek wiąże się z cierpieniem, bólem, poniżeniem. Tak powstaje rezerwa, przez którą kobieta się wycofuje i nie umie zostać przy mężczyźnie na dłużej, nawet gdyby darzyła go wyjątkową sympatią.

http://www.papilot.pl/article/5192/Zwiazkofobia-czyli-lek-przed-zaangazowaniem.html

Czy wy macie lęk przed związkami? Jeżeli tak to dlaczego?
_________________
Ja nie szukam szczęścia, ja je tworzę.

Once you go black, you never go back.
 
 
Autor Wiadomość
Mószka 
Panna_M. (;



Imię: Asieńka
Wiek: 26
Dołączyła: 05 Mar 2007
Posty: 2329
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2009-07-06, 11:47   

Nie wiedziałam, że coś takiego jest. Ale teraz przynajmniej wiem co mi dolega.
Cholernie boję się związków i angażowania się. Flirtować i uwodzić mogę zawsze, ale kiedy to zaczyna być coś poważnego to się wycofuję. Dlaczego tak jest, nie wiem. I jak się z tego wyleczyć też nie wiem. :P No ale wydaje mi się, że kiedyś jeszcze przyjdzie w moim życiu moment, w którym zakocham się po uszy z wzajemnością i wtedy już żadnego lęku, ani żadnych wątpliwości nie będzie :)
_________________
Móha rucha karalucha,
A kieliszek jest bez ucha.
 
 
 
Autor Wiadomość
Eos 
boska jak diabli



Imię: Justyna
Wiek: 27
Dołączyła: 14 Lis 2006
Posty: 3112
Skąd: Łódź
Wysłany: 2009-07-06, 16:14   

Miałam tak przez długi czas... Oczywiście przez były związek, który strasznie mnie przytłoczył, ograniczył i zwyczajnie zmaltretował psychicznie rotfl . Przez blisko rok odrzucało mnie od związków, bo w pamięci cały czas miałam byłego faceta, który swoją zazdrością odcinał mnie od wszystkiego ;| . Równie przykry był koniec i pamiętam do dziś, że w dniu "zerwania" powtarzałam sobie cały czas, że nigdy w coś takiego się nie wpakuję, że nigdy się nie zaangażuję i że nigdy już nie będę musiała się tak denerwować. Ale czas mija, złe wspomnienia się zacierają i moje poglady na sprawę też. Aczkolwiek nie jest łatwo :roll: .
_________________
Oceniaj mnie, niech jad strumieniami leje się!
 
 
 
Autor Wiadomość
Zaheel 
Boski prototyp - mutant



Dołączyła: 10 Sty 2007
Posty: 1675
Skąd: z Nibylandii
Wysłany: 2009-07-08, 10:24   

Fajne ujęcie naukowe problemu wielu osób xD Na co to nie znajdą choroby czy fobii.
Zaangażowałam się raz za szybko i to wystarczyło - przez długie lata do teraz jakoś nie mogę się przełamać. W sumie to cenię sobie niezależność i jak na razie nie narzekam.
Podobno umiejętność budowania bliskości w związkach jest jedną z ważniejszych cech, a u mnie chyba ta cecha jest na bardzo niskim poziomie xD
_________________
''To rewolwer w twojej kieszeni, czy po prostu przyjemnie ci mnie widzieć?"

"Rzeczywistość jest wynikiem braku alkoholu"
 
 
 
Autor Wiadomość
Krystyna 
bitch, please



Wiek: 29
Dołączyła: 16 Lip 2006
Posty: 6281
Skąd: z Księżyca
Wysłany: 2009-07-08, 10:33   

Ja chyba też na chwile obecną wole w nic poważnego się angażować. Można spotykać się itp lecz nie angażować, ale najgorsze jest to, że mimo wszystko przy takich spotkaniach, wspólnych wypadach itp już w jakimś stopniu człowiek się angażuje i wkręca w to..
_________________
Ja nie szukam szczęścia, ja je tworzę.

Once you go black, you never go back.
 
 
Autor Wiadomość
Emmari 
wykrzyknik



Imię: Marta
Wiek: 25
Dołączyła: 30 Gru 2006
Posty: 578
Skąd: wziąć na wino?
Wysłany: 2009-07-17, 16:27   

Widzę, forum związkofobów. :D
Lęk przed zaangażowaniem - czy boję się zaangażować? Trochę tak, a wynika to z nieufności. Irracjonalny strach przed rozstaniem, podłym, niemiłym... A przecież nie powinno się myśleć o tak nieprzyjemnych rzeczach na początku związku! :)
_________________
"Nie boję się obietnic
Nie lękam się zazdrości
Nie dbam o nagrody
Kpię z przyzwoitości"


Akurat - O dziewiątce

"jedna Miłość-jeden Bóg-jeden cel"
Ostatnio zmieniony przez Emmari 2009-07-17, 16:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Autor Wiadomość
cichy 
nie tylko ja to potrafie :P



Imię: Piotrek
Dołączył: 05 Sie 2006
Posty: 1868
Skąd: Wygoda :)
Wysłany: 2009-07-17, 17:44   

boję się ale czasem warto zaryzykować.. :) gdybyśmy nie ryzykowali, w późniejszym czasie moglibyśmy wiele żałować właśnie z powodu tego że nie spróbowaliśmy..no, ogólnie to że się boję, nie znaczy że jestem związkofobem :P wiem, że jakiś czas temu taki byłem.. jakby uświadomiłem sobie, że wszystkie związki są zdane na porażke :/ co jest nieprawdą oczywiście :)
_________________
My heart is yearning, but Paris is burning.
Paris is burning all night long.
My heart is dreaming, but Paris is screaming.
Paris is screaming all night long.
 
 
 
Autor Wiadomość
Agu 



Imię: Agnieszka
Wiek: 25
Dołączyła: 13 Lip 2009
Posty: 35
Wysłany: 2009-07-19, 21:55   

Myślę, że tam mam coś podobnego :P Spotykam się z chłopakiem (wiedząc, że może to prowadzić do związku) a gdy widzę, że on zaczyna się angażować to ja się wycofuję. Spowodowane to jest zapewne tym, że wiele razy zawodziłam się na chłopakach i ciężko mi zaufać. Wiem, że nie można tak funkjonować bo może mnie ominąć coś wspaniałego ... dlatego też pracuję nad tym aby zburzyć tą `blokadę` :)
_________________
`Trance jest jak ocean uczuć, kiedy raz się w nim zanurzysz,
uzależni Cię i będzie Ci towarzyszyć już na zawsze...`
 
 
 
Autor Wiadomość
Asik 
hokus pokus czary mary



Imię: Aśka
Dołączyła: 15 Wrz 2008
Posty: 1371
Skąd: dzisiaj tu jutro tam
Wysłany: 2009-08-02, 23:16   

Ten tekst jest jakby o mnie :-P .
Także boję się angażować w poważne związki. Mogę flirtować, kokietować, ale gdy to zmierza w coś poważniejszego - wycofuję się :roll: .
Dlaczego tak się dzieję. Na pewno duży ma na tą sytuację fakt, że w przeszłości zostałam zraniona ;/ . Mam nadzieje, że wkrótce się przełamię :) .
_________________
A ja nie chciałbym tak po prostu przeminąć...
 
 
 
Autor Wiadomość
Ray 



Imię: Paweł
Wiek: 29
Dołączył: 11 Sie 2009
Posty: 17
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2009-08-11, 21:43   

Ja uważam, że takie coś jak "związkofobia" jest troche przesadzona. Zawsze jest pewna nutka niepewności przed rozpoczęciem czegoś poważnego mimo to nie powinno się coś takiego przeradzać w panikę, bo za chwile dojdzie do tego, że nawet jak zdecydujemy się z kimś być to stworzymy ogromny dystans, który będzie zwiastował początek końca związku. Miłość to nie jest choroba. Nie należy się jej bac. Zadawanie zbyt wielu pytań spowoduje, że zrezygnujecie z kogoś kto mógł być Waszym przeznaczeniem, Waszą drugą połówką czy jakkolwiek inaczej to nazwać. Rozstanią są trudne i nierzadko bolesne, ale według mnie warto pozbyć się oporów i dawać sobie szanse tak często jak to się da. Można stracić wiele, ale jeszcze więcej zdobyć.
_________________
"...Nie zapamiętają mnie. Nie zapamiętają mojego imienia, nazwiska i wyzania. Ale zapamiętają, że walczyłem za Ciebie. Na nagrobku mi napiszą: "Poległ w chwale. Z miłością i za miłość do..." Tutaj porósł mech, którego nikt nie odgarnie. Historia pozostanie niema, a świat nieświadomy... Nikt nie bedzie pamiętaj o tym żołnierzu. Był samotny i w samotności odszedł..."
 
 
 
Autor Wiadomość
kyoko. 
watashi?



Imię: Joanna
Dołączyła: 02 Lis 2009
Posty: 88
Wysłany: 2009-12-01, 18:23   

czy zwiazkofobia?
w moim przypadku bardziej trafnym określeniem
byłoby związkoniechęćznutkątchórzostwaiogromnądawkąegoizmu.


hmm, czyli nie potrafię wycofać się w odpowiednim momencie, a ani troche NIE CHCE[nie wiem, czy sie boje] się angażować. no i wychodzi jak wychodzi... czyli pomagam w umocnieniu kobiecego stereotypu 'zimnej suki'. później, mimo ostrzeżeń dochodzi do tego poczucie winy, że zraniłam drugiego człowieka szukającego pozornego szczęscia w mojej osobie. chociaż z reguły 'druga osoba' szuka tego szczęścia dla siebie niszcząc przy okazji moją psychikę ;/ .
_________________
don`t expect me to die for thee[?].
 
 
 
Autor Wiadomość
Mietek 
:o



Imię: Andżej
Wiek: 46
Dołączyła: 01 Lis 2007
Posty: 1224
Skąd: Świedry
Wysłany: 2009-12-01, 18:41   

Szczerze to sam nawet nie wiem czy drzemie we mnie taki lęk. Niby była taka sytuacja, w której mógłbym się zasłonić tą "fobią", ale myślę że to po prostu byłoby ukrywanie własnej głupoty ;)

kyoko. napisał/a:
cchociaż z reguły 'druga osoba' szuka tego szczęścia dla siebie niszcząc przy okazji moją psychikę ;/ .


To jest święta prawda. Niby to takie oczywiste, ale dopiero dość niedawno uświadomiłem sobie to jak mało osób wie (w tym ja) co to i na czym polega prawdziwa miłość - z tego powodu większość związków kończy się tak a nie inaczej ;)
_________________

"Człowiek jest wielki nie przez to, co ma, nie przez to, kim jest, lecz przez to, czym dzieli się z innymi"

"Nasz Bóg jest zazdrosny to na pewno, zazdrosny o moje królestwo z moją królewną"

„ Nie idź przede mną, nie mogę nadążyć. Nie idź za mną, nie mogę być liderem. Po prostu idź ze mną i bądź moim przyjacielem.”
 
 
 
Autor Wiadomość
Nena 



Dołączyła: 19 Lis 2006
Posty: 1743
Wysłany: 2009-12-01, 18:56   

Mietek napisał/a:
Niby była taka sytuacja, w której mógłbym się zasłonić tą "fobią", ale myślę że to po prostu byłoby ukrywanie własnej głupoty ;)

Jaka? :P

Mietek napisał/a:
ale dopiero dość niedawno uświadomiłem sobie to jak mało osób wie (w tym ja) co to i na czym polega prawdziwa miłość

No to na czym wg. Ciebie ona polega?^^

A co do tematu. Sama nie wiem, czasami myślę, że po prostu nie chce angażować się w coś z lęku, że nie wyjdzie, a czasem mam wręcz przeciwnie.
Ale to chyba zaleta mojego charakteru-nieufność. Aczkolwiek bez ryzyka nie ma zabawy, więc staram się zbytnio nie myśleć o lęku.
Ostatnio zmieniony przez Nena 2009-12-01, 18:57, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Autor Wiadomość
eee 
piratka



Wiek: 39
Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 772
Skąd: Zabłocie
Wysłany: 2009-12-01, 19:33   

Co do mnie to wychodzi na to, że nie chcę się wiązać z powodu takiego jednego i prostego, że po prostu boję się, że w pewnym momencie znajdę coś co nie będzie mi się podobało w danej osobie i moje uprzedzenia z dnia na dzień będą rosnąć. Miałam już tak dwa razy (ostatnie zresztą) i chyba więcej nie chce dopóki się nie nauczę, żeby na siłę nie wyolbrzymiać sobie pewnych rzeczy.
Mam tak, że jak kogoś zacznę 'rozpatrywać' pod względem mojego przyszłego chłopaka, to znajduję jakąś rzecz, która mi nie tyle przeszkadza, co zaczyna mnie irytować i potem za każdym razem to w nim widzę jak się z nim spotykam. :wstyd:
A im większe uprzedzenia tym większe problemy moje z psychiką i najgorsze jest to, że zawsze rozmowę odwlekam w czasie choć wiem, że to nic nie zmieni(na pewno nie na lepsze). Nie umiem rozmawiać. ;/
kyoko. napisał/a:
później, mimo ostrzeżeń dochodzi do tego poczucie winy, że zraniłam drugiego człowieka szukającego pozornego szczęscia w mojej osobie. chociaż z reguły 'druga osoba' szuka tego szczęścia dla siebie niszcząc przy okazji moją psychikę ;/ .


Eh. Znajome.
 
 
 
Autor Wiadomość
Mószka 
Panna_M. (;



Imię: Asieńka
Wiek: 26
Dołączyła: 05 Mar 2007
Posty: 2329
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2009-12-01, 20:09   

eee, rozumiem Cię. Mam tak samo. Dlatego teraz wiem, że mogę być tylko z osobą u której widzę wady, ale potrafię je zaakceptować. Bez tego nie ma mowy o żadnym związku.
_________________
Móha rucha karalucha,
A kieliszek jest bez ucha.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Reklama: URL: http://mportalik.net.pl/viewtopic.php?t=5254&start=0Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group